poniedziałek, 29 lipca 2013

Od Edwarda- C.D Belli

Ruszyliśmy do najbliższego lotniska w okolicy. Bella bardzo się cieszyła, ale była też trochę przestraszona..Najprawdopodobniej tym, że miała powiedzieć swojej mamie o zaręczynach.
Przyśpieszyłem.
Dotarliśmy za jakieś półtorej godziny.
-Na którą mamy samolot?- spytała spoglądając na zegarek.
-Na 20, czyli mamy jeszcze pół godziny.
-Okej.
Wysiadaliśmy z samochodu i powoli ruszyliśmy do samolotu.
*Po locie*
Kiedy dotarliśmy przed dom mamy Belli, wraz z nią podszedłem do drzwi i zapukałem. Spojrzała na mnie i lekko się uśmiechnęła.
<Bella?>

niedziela, 28 lipca 2013

Od Belli - C.D Edwarda

- Chciałabym jej to powiedzieć jak najszybciej... - powiedziałam cicho
- Hmm... Co powiesz na... Dziś? - gwałtownie na niego spojrzałam, zaskoczona. W prawej dłoni, którą mnie nie obejmował, trzymał dwa bilety lotnicze. Kątem oka ujrzałam nazwę "Floryda, Jacksonville" oraz dzisiejszą datę
- Jak? - wydukałam. Ten tylko uśmiechnął się zawadiako, złapał mnie za rękę i zabrał do samochodu
<Edward?>

Od Edwarda- C.D Belli

-Tak, jest cudowna!
Uśmiechnąłem się.
-Okej..Ale jeszcze jedno..To jak z Rene..?- spytałem a Bella zaczęła nad czymś myśleć.
-Raczej nie powiem jej tego przez telefon..
-Czyli chcesz do niej polecieć, tak?
-Tak.- potwierdziła.
-Okej..Ponieważ jest to twoja rodzina, ty wybierz termin wyjazdu- uśmiechnąłem się.
<Bella?>

środa, 17 lipca 2013

Od Setha - C.D Olivii

Gdy całowałem Olivię, postanowiłem coś w głowie. Uśmiechnąłem się do niej i powiedziałem:
- Mogę cię o coś spytać?
- Jasne
- Olivio, ja... Ja kocham cię z całego serca... Jesteś moim życiem, moją muzą... Proszę zostań moją dziewczyną - wyszeptałem do jej ucha
<Olivia?>

Od Belli - C.D Edwarda

- Co jak? - spojrzałam na niego
- Jak suknia?
Wzruszyłam ramionami
- W guście Alice, czyli przesadna.
- Ech... Mam z nią pogadać, żeby zmieniła sukienkę?
- Nie! Ona jest śliczna! - zaprzeczyłam
- Skoro tak uważasz...
<Edward?>

wtorek, 16 lipca 2013

Od Olivii - C.D Setha


-Pewnie-wstałam i założyłam mu ręce na szyję a on objął mnie w talii.Tańczyliśmy tak przez pewien czas kiedy w końcu oparłam mu głowę na ramieniu i jedną dłonią zjechałam na jego tors.Cicho westchnęłam a on spojrzał na mnie i pocałował...Boże wprost uwielbiam jak on mnie całuje...Uśmiechnęłam się do niego słodko i spojrzałam mu w oczy.
-Co tak właściwie do mnie czujesz?
-Kocham Cię najbardziej na świecie-wyszeptał a ja się uśmiechnęłam.
-Też Cię kocham-powiedziałam cicho i pocałowałam go a on odwzajemnił go namiętnie.
-Olivia..mogę Cię o coś spytać?
-Jasne,pytaj.
<Seth?>

Od Setha - C.D Olivii

Gdy wszedłem na salę, rozejrzałem się. Nikogo tu nie poznawałem, jednak po chwili kątem oka zauważyłem Jacoba. Na drugim końcu sali stała Leah. Jednak mój wzrok przykuła Olivia - dziewczyna mojego życia. Tak, ledwie ją poznałem, a już ona trzymała mnie na ziemi. Ech, tak bywa.
Podszedłem do niej i uśmiechnąłem się. Ta zrobiła to samo.
- Hej - przywitałem się
- Cześć - cały czas uśmiechała się
- Zatańczysz? - spytałem
<Olivia?>

Od Edwarda- C.D Belli

Uśmiechnąłem się, i w raz z moją narzeczoną ruszyłem do Alice. Była w swoim pokoju, kiedy tylko nas zobaczyła,  podeszła i przytuliła Bellę.
-Wreszcie przyszliście!- powiedziała z wielkim uśmiechem na twarzy.
-Wolę ciebie od Rosalie..- westchnęła Bella, a ona się zaśmiała..
-Dzięki..Uwierz, że na mnie się nie zawiedziesz, ślub wyjdzie idealnie!Wybrałam ci już suknię i buty..Resztę też, ale na razie mniejsza z tym..Większość dekoracji już czeka..No właśnie..Co do sukni..
Bella jęknęła.
-Edwardzie..prosiłabym cię o wyjście.-  powiedziała podchodząc do szafy.
Westchnąłem, ale wyszedłem.
Ruszyłem na dół.
Po chwili Bella przyszła do mnie.
-I jak?
<Bella?>

poniedziałek, 15 lipca 2013

Od Olivii


Chodziłam po domu znudzona,rozglądałam się po ścianach na których wisiały jakieś obrazy,westchnęłam i zeszłam na dół,wyszłam na zewnątrz i zaczęłam chodzić po obrzeżach lasu.Gdy tak chodziłam chodnikiem natknęłam się na jakieś ogłoszenie.
"Kolejna Impreza w naszej szkole!Zapraszamy wszystkich uczniów.Sala gimnastyczna,godz. od 19-12 w nocy!Zapraszamy i życzymy miłej zabawy!"
Spojrzałam na zegarek,była 18.
-A co mi tam,mogę iść.-ruszyłam do domu,zrobiłam sobie makijaż,uczesałam włosy i wbiłam się w tą kieckę:
Po chwili byłam już na sali,rozejrzałam się po wszystkich dookoła po czym usiadłam przy stole,oparłam łokieć o blat a brodę wsparłam na wierzchu dłoni. Spojrzałam w kierunku drzwi,akurat wtedy wchodził Seth na salę...
<Seth?>

piątek, 12 lipca 2013

Od Belli - C.D Edwarda

- Pocałunkiem mnie nie przekonasz - powiedziałam, patrząc w jego złote oczy
- Czyżby? - uniósł brew, po czym zaczął mnie całować po szyi, a gdy doszedł do dekoltu podniósł głowę i pocałował mnie w usta
- E-e - pokiwałam głową, przecząc
- Skoro tak, to pójdę do Rose...
- Po co?
- Jeśli nie Alice ma urządzać wszystko, to Rosalie
- NIE! - powiedziałam nagle
- Idziemy do Alice - warknęłam
<Edward?>

Od Edwarda- C.D Belli

-Mam dzisiaj dobry humor, więc mogę się zgodzić.- wyszczerzyłem zęby.
Bella uśmiechnęła się zwycięsko i przytuliła mnie.
-Dobra..A teraz idziemy do Alice..Ciekawe co wymyśliła..
-Muszę?- jęknęła.
-Tak..
-Edwardzie, proszę, ja nie chcę!
-Bello..- spojrzałem na nią błagająco i pocałowałem.
<Bella?>

Od Belli - C.D Edwarda

- Na serio mam ten zaszczyt? - uniosłam brew
- Ten jedyny raz
- Będzie jeszcze jeden. - uśmiechnęłam się tajemniczo
- Raczej datę ślubu ustali Alice...
- Czemu?
Spojrzał na mnie wymownie. No tak, bo to ona musiała wszystko urządzić...
- Dobra wiem... - mój ukochany w niezwykle szybkim tempie znalazł się przy fortepianie, do którego zasiadł i zaczął grać moją kołysankę. Oparłam się o fortepian, patrząc na niego, jak zwinnie porusza rękami na klawiaturze. Gdy zagrał ostatnią nutę, wyciągnęłam szyję i pocałowałam go. Odwzajemnił pocałunek z pasją, a gdy w końcu mnie puścił, powiedziałam:
- Jest jeszcze jeden warunek
- Jaki?
- W czasie miesiąca miodowego... - spojrzałam mu w oczy. Chyba zrozumiał, o co mi chodziło.
<Edward?>

Od Edwarda-C.D Belli

-Okej.
Ruszyłem. Jak zwykle jechałem 'szybko'..
-Edwardzie..Proszę, cię po raz 100, nie jedź tak szybko!
-Bello..To nie jest szybko...Szybko to jest dużo dużo więcej..
-Yhym..
Kiedy byliśmy w domu, powiedziałem:
-Dobra..Ponieważ to ty tu masz zostać wampirem, pozwalam ci wybrać datę..Ale proszę, nie przesadzaj..ŻEby to nie było za wcześnie..
<Bella?>

Od Belli - C.D Edwarda

Usmiechnęłam się zwycięsko. Zupełnie o tym zapomniałam.
- Ale naprawdę muszę? - spojrzał na mnie wręcz błagalnie
- Nie musisz - w jego oczach rozbłysła nadzieja - Jednak wtedy o ślubie zapomnij
- Szantażujesz mnie - warknął, niby to zły
Wzruszyłam ramionami, po czym powiedziałam:
- Jedziemy w końcu?
<Edward?>

Od Edwarda- C.D Belli

-Spokojnie..Nie planuje nic złego..-uśmiechnąłem się.-Chcieliśmy tylko ustalić datę..
-Aha..Chyba że tak..W takim razie..Dobrze..Pozwalam ci.- powiedział Charlie..
-Dziękuję..Jesteśmy umówieni na kolację, więc jeśli chcemy zdążyć, musimy już iść..- powiedziałem.
-Okej..Idź już do auta, ja zaraz przyjdę..Muszę się przebrać.- opowiedziała Bella.
Jak mi kazała, tak zrobiłem.
Po chwili przyszła. Miała na sobie niebieską sukienkę i baletki, trzymała mocno wypełnioną torebkę.
-Co tam masz?- spytałem.
-Przebranie..Wcale nie jedziemy do restauracji, nie?
-Tak..
-Uf..
Zaśmiałem się.
-To..Co tak na prawdę będziemy robić?
-No ustalać datę..
-Ślubu?
-Też..
-Ii..?
-I jeszczę tą, kiedy niestety będę cię musiał zamienić..
<Bella?>

czwartek, 11 lipca 2013

Od Belli - C.D Edwarda

Zamurowało mnie. O Boże, jak ona miała zareagować?! Spojrzałam przestraszona na Edwarda, jednak on też się śmiał. Spuściłam głowę, zasmucona
- Pozwolisz, że porwę twoją córkę na noc, Charlie? - powiedział Edward, nadal się śmiejąc
- W jakim sensie? - uniósł brew
- Chciałem zabrać ją na kolację...
- A co potem?
- Zabiorę ją do siebie...
- Po co? - wtrącił się
<Edward?>

Od Edwarda-C.D Belli

-Dziękuję tato- powiedziała Bella i przytuliła go. Uśmiechnąłem się.
-Ale wiesz co..- powiedział po czym zaczął się głośno śmiać.
-Co?- spytała zdziwiona.
-Ja to tam w sumie nie mam nic przeciwko temu, ale...Jak macie zamiar mówić to mamie to mnie w to nie mieszajcie!
<Bella?>

Od Daniela- C.D Olivii

Kiedy widziałem to, jak Olivia uwodziła tamtego gościa, szczerze, aż zrobiło mi się go żal..Ale zarazem pomyślałem jaki z niego musi być matoł..
Zaśmiałem się głośno i powiedziałem:
-Heh dziewczyno..Ty to masz talent..Ja tam zabijam ludzi w bardziej standardowy sposób..Podchodze od tyłu i gryze..- zaśmiałem się.
<Olivia?>

poniedziałek, 8 lipca 2013

Od Belli - C.D Edwarda

Reakcja Charliego zdziwiła mnie. Myślałam, że wybuchnie gniewem, zemdleje lub coś. Jednak zamiast tego zamienił się w kameleona - jego twarz co chwila zmieniała kolor. Fioletowy, czerwony, zielony, itd... Gdy odzyskał mowę powiedział:
- No cóż.... Spodziewałem się tego... - westchnął
- Nie... Nie jesteś zły? - spytałam niepewnie
- Ważne żebyś była szczęśliwa...
<Edward?>

Od Olivii - C.D Daniela

-Dobra-westchnęłam i ruszyłam w kierunku szkoły a Daniel stanął za drzewem i wszystko obserwował.Podeszłam do jakiegoś starszego kolesia,na stówę nie uczy się w naszej szkole,więc postanowiłam do niego uderzyć.
-Hey przystojniaku-powiedziałam słodko do faceta i przejechałam mu delikatnie dłonią po twarzy a on się uśmiechnął,objął mnie w talii i zaczął całować po szyi.
-Chodźmy do lasu-szepnęłam mu do ucha a on wziął mnie za rękę i popędził do lasu."Dobra,do roboty"pomyślałam o tym,co teraz będę musiała zrobić z tym obleśnym facetem,ale zakład to zakład.Przygwoździł mnie do drzewa i zaczął całować po szyi...po ramionach i jeździć dłońmi po całym moim ciele.Ledwo się powstrzymywałam aby po prostu nim gdzieś nie rzucić.Zacisnęłam zęby i ujęłam jego twarz w dłonie po czym lekko się pochyliłam a on się przybliżył do mnie.Wzięłam lekki wdech,musnęłam nosem jego szyję po czym go dziabnęłam w tętnicę.Po chwili było już po wszystkim a on leżał jak długi na ziemi.Przeszłam nad nim i ruszyłam w stronę Daniela.
-No i co o tym sądzisz?-parsknęłam śmiechem.
<Daniel?>

niedziela, 7 lipca 2013

Od Daniela- C.D Olivii

-Wiesz co?Nie wierzę ci że to zrobisz..- zaśmiała się.
-Witaj w clubie, ja tobie też.- również się zaśmiałem.
-Okej..W takim razie, ja będę patrzeć jak ty pijesz krew zwierząt, a ty jak ja krew człowieka..
-Spoko..Kto pierwszy?
-Ty- wyszczerzyła zęby.
-Jasne..Mogłem się tego spodziewać..- westchnąłem, a ona się zaśmiała.
Ruszyłem głębiej w las..Podczas biegu, krzyknąłem:
-Zabijam tylko sarnę, ewentualnie jelenia, nic więcej!
-Dobra...
Kiedy już dotarłem tam gdzie chciałem, w sam środek lasu, zauważyłem jelenia.
Schowałem się za drzewem, i po chwili zaatakowałem. Szybko wgryzłem mu się brzuch, i wypiłem krew..
Wstałem i wytarłem usta od krwi ręką. Olivia podeszła do mnie.
-I jak?- spytała.
-Może być..Ale ludzka krew lepsza- wyszczerzyłem zęby.- Teraz ty.
<Olivia?>

Od Edwarda- C.D Belli

-Ja..Ja po porostu strasznie się o ciebie boję...Bardzo cię kocham, i nie chcę cię stracić..
-Edwardzie,nie masz się o co bać!Ja też się już tak bardzo nie boję, wiem, że kiedy jesteś przy mnie, nigdy nic złego mi się nie stanie- podeszła do mnie, po czym przytuliła.
-Tak, staram się bronić cię jak najbardziej się da, ale boję się, tylko dla tego, że Volturi, są o wiele starsi , i silniejsi, ode mnie, Carlishle'a, czy reszty rodziny..
<Bella?>

środa, 3 lipca 2013

Od Belli - C.D Edwarda

- Ja... - nie umiałam tego powiedzieć. Charlie spojrzał na Edwarda, myśląc, że chociaż od niego się czegoś dowie
- Dowiem się o co chodzi? - spytał surowym tonem
- Bello... - wyszeptał mi do ucha mój ukochany
- Tato... Edward mi się oświadczył
<Edward?>

niedziela, 30 czerwca 2013

Od Edwarda- C.D Belli

- Bells?Co się stało?-spytał niepewnie Charlie.
-Tato....Jaa...Edward..- nie wiedziała jak zacząć..
-Co?!Jesteś w ciąży?!- spojrzał na mnie groźnie i zaczął mi prawić kazanie:
-TY..CO TY SO...
-Tato!Spokojnie!- wcięła się Bella.
-Co spokojnie?!
-Ja nie jestem w ciąży!
-To co?
<Bella?>

piątek, 28 czerwca 2013

Od Olivii - C.D Daniela


-Jasne-uśmiechnęłam się do niego.Już po chwili szliśmy lasem.Rozejrzałam się na boki a on spojrzał na mnie.
-Wszystko okey?
-Tak..pewnie..tylko coś usłyszałam-wzruszyłam ramionami.
-Ahaa-uśmiechnął się a ja odwzajemniłam uśmiech.Wbiłam wzrok w ziemię nie wiedząc,o czym mam z nim gadać,gdy on na mnie spojrzał i się zapytał:
-Idziesz ze mną na polowanie?-zerknęłam na niego.
-Tylko,że...zwierzęta i ludzie żyją w 2 odrębnych miejscach...
-Wiem,ale raz mogę spróbować krwi zwierzęcej..a ty-tu się uśmiechnął-ludzkiej.
-Em...
-Przecież to życie tylko jednego człowieka..a na Ziemi jest ich miliony...
-Sama nie wiem-powiedziałam cicho.
-Przecież masz do tego prawo,prawda?-lekko przechylił głowę.
-No..w pewnym sensie-powiedziałam jeszcze ciszej.
-A więc?
-Zgoda...
<Daniel?>

Od Jacoba - C.D Setha


Ehh...po prostu chodź odpocznij,okey?, westchnąłem
Dobra., po czym wybiegł z terenu,który musieliśmy patrolować a ja sam zacząłem krążyć wokół obszaru,już znudzony.
Nie ociągaj się!usłyszałem w swojej głowie ryk Sama.Przewróciłem oczami i przyspieszyłem tempa.Gdy usłyszałem jakiś szelest rozejrzałem się i ruszyłem w głąb lasu,aby sprawdzić,czy tam czegoś bądź kogoś nie ma.Omiotłem wzrokiem parę drzew i krzaków ale nic z tego.Zawróciłem i znowu zacząłem chodzić po obrzeżach lasu...

czwartek, 27 czerwca 2013

Od Daniela- C.D Olivii

Kiedy Olivia zaczęła mi demonstrować, to, jak zwiodła tamtego faceta, uśmiechnąłem się..
Wyglądała bardzo uroczo itp; itd..
-I jak?- uśmiechnęła się po czym siadła obok mnie.
-Wyglądasz bardzoo sexyy- zaśmiałem się.
-Heh, dzięki.
-Em..Chcesz się może gdzieś przejść?- spytałem.
<Olivia?>

środa, 26 czerwca 2013

Od Belli - C.D Edwarda

- Proszę, zostań - powiedziałam cicho, patrząc w ziemię
- Dobrze... - westchnął
Spojrzałam na niego
- Coś nie tak?
- Nie, po prostu martwię się...
- Czym?
- Nieważne...
- Wszystko co jest związane z tobą, jest ważne...
<Edward?>

Od Belli - C.D Edwarda

Wzięłam głęboki wdech. Jak mi serce dudniło!
- Wszystko ok? - spytał, wyczuwając rytm serca
- Tak, tylko się denerwuję... - powiedziałam cicho
- Przy mnie nie masz czym... - wyszeptał mi do ucha, po czym pocałował. Uśmiechnęłam się, nadal przerażona reakcją Charliego.
Wzięłam głęboki oddech i weszliśmy do środka. Do moich uszu doszły odgłosy meczu.
- Tato, wróciłam - starałam się mówić swoim naturalnym głosem
- Bells? - dosłyszałam jego głos
- A niby kto to może być? - westchnęłam
- Nie wiem...
Weszłam do kuchni i zawołałam:
- Jadłeś coś?
- Zamówiłem pizzę
- Ok... - powiedziałam, po czym otworzyłam drzwi od lodówki. Wzięłam trzy jajka, z szafki wyjęłam patelnię. Rozbiłam jajka na patelnię i postawiłam na kuchence. Gdy patrzyłam na smażące się jajka, poczułam, że Edward obejmuje mnie od tyłu. Uśmiechnęłam się do niego, odwróciłam się i pocałowałam go.Wtedy do kuchni wszedł Charlie. Mój ukochany puścił mnie i uśmiechnął się tajemniczo.
<Edward?>

wtorek, 25 czerwca 2013

Od Olivii - C.D Daniela

-Hmm..interesujące-parsknęłam śmiechem a on wyszczerzył zęby w uśmiechu.
-A tak właściwie..to od jak dawna jesteś wampirem?-lekko przechylił głowę.
-Od jakichś..6 tygodni..
-Tak krótko?
-No..tak-wzruszyłam ramionami.
-A piłaś kiedyś ludzką krew?-rzucił niby od niechcenia.
-A co to?Przesłuchanie?-parsknęłam słodkim śmiechem.
-Oczywiście,że nie,lubię o ładnych dziewczynach wiedzieć jak najwięcej-uśmiechnął się szarmancko a ja cicho westchnęłam...Był przystojny...aż za przystojny...nie wiem,jak to wyglądało,jaką miałam minę czy coś w tym stylu ale on tylko parsknął śmiechem.
-Wszystko okey?-powiedział nadal lekko się śmiejąc.W końcu oprzytomniałam i spojrzałam na niego.
-Wszystko w jak największym porządku-rzuciłam od niechcenia i wzruszyłam ramionami.
-No a więc,odpowiesz na moje pytanie?-lekko przechylił głowę.
-Tak,kilka godzin po przemienieniu...no..zanim się zorientowałam,kim jestem,owszem,zabiłam jednego faceta...
-A jakim sposobem?Może zademonstrujesz?-wyszczerzył zęby.-Ale bez gryzienia-rzucił po chwili.
-Okey-lekko się uśmiechnęłam po czym zaczęłam na nim demonstrować to,co robiłam z tamtym facetem czyli po prostu go uwodzić.Na zwykłym śmiertelniku zrobiło to ogromne wrażenie..no ale ciekawe czy na nim też..
<i jaka reakcja?>

Od Edwarda- C.D Belli


E: Co jest?
B: Edward, proszę cię, nie jedź tak szybko!
E: Dobra dobra,  przepraszam, ale jak najszybciej chciałem dotrzeć do domu..
B: Ahaa...
W końcu dojechaliśmy..Otworzyłem drzwi Belli, i cały czas szedłęm obok niej, rozglądając się na w szystkie możliwe strony, i przeglądając wszystkim możliwym istotom myśli..Bezpieczenstwo Belli jest dla mnie najważniejsze..
Zaprowadziłem ją do pokoju..
E: Dobra..Mam isć, czy nie?Jeśli pójdę, to zaniedługo możesz zauważyć tu Alice lub kogoś..
<Bella?>

Od Edwarda- C.D Belli

E: Czemuu?Przecież to twój ojciec!y powiesz swojemu, ja swojemu..A zresztą, on niezbyt mnie lubi,  więc i tak wolałbym żebyś ty powiedziała.
B: Niee..Ty!
E: Razem..
B: Eh..No dobra..
Uśmiechnąłem się zwycięsko..
E: No więc..Chcesz to załatwić teraz, czy potem?
B: Zaryzykuję i powiem Tak..
E: Ok...Jak chcesz.
Weszliśmy do samochodu..Po paru minutach, byliśmy na miejscu. Stanąłem przed drzwiami i podałem rękę Belli
<Bella?>

Od Daniela- C.D Olivii

-Okej..Jeśli nie chcesz mówić ne mów..Ale wiesz co?Szczrze, ulżyło mi..Przynajmniej żaden z nas wiedząc że ta druga osoba jest wampirem, nie musi się bać, że tamta zobi jej krzywdę- zaśmiałem się.
-Nom..Ale w sumie, ja jakbym nie była wampirem, to i tak bym się nie bała, przecież ty nie pijez krwi ludzkiej, tylko zwierzęcą, nie?
-Emm...Nie.Ludzką..Ale  i tak żadnej z osób które poznam lub nie w tej szkole, lub najbliższym otoczeniu, nie muszą się martwić..Zabijam tylko tych których np. w lesie lub na ulicy spotkam..This is my logic...-uśmiechnąłem się.
<Olivia?>

Od Belli - C.D Edwarda

- Ale...
- Żadnego ale! Nie ruszasz się stąd aż do podróży poślubnej! - warknął. Był naprawdę rozgniewany. Patrzył na drogę, wściekły. Nigdy nie widziałam go tak rozwścieczonego. Przyznam, trochę się bałam.
Postanowiłam uspokoić się, patrząc przez okno. Jednak gdy tylko odwróciłam wzrok, ten gwałtownie przyspieszył. Moje serce gwałtownie przyspieszyło, gdy zaczął dochodzić do 200km na godzinę. Ten, wyczuwając mój puls, zahamował i spojrzał na mnie przestraszony
<Edward?>

Od Belli - C.D Edwarda

- Och... - ziewnęłam i się przeciągnęłam - Wolę wróc... - nagle urwałam i zaczęłam nad czymś myśleć
- Co się stało?
- Mówisz, że jesteś niezniszczalny?
- No... Tak...
- To... - czułam, że byłam blada jak kreda
- To co?
- Mam nadzieję, że jesteś także kuloodporny. - nadal nie patrzałam  na niego, tylko przed siebie
- Dlaczego?
- Bo to TY idziesz wszystko powiedzieć Charliemu
<Edward?>

Od Olivii - C.D Daniela

Lekko przechyliłam głowę...
-Tak?
-No więc..tak..ja...
-Jesteś wampirem?-dokończyłam za niego cicho.
-Tak..ale..skąd ty to wiedziałaś?
-Żaden ale to żaden normalny człowiek nie ma tak niskiej temperatury ciała i takich tęczówek...
-Taak..a w związku z Twoim wnioskiem...czy ty też nie jesteś wampirem?
-A więc to godzina wyznań?-westchnęłam
-Tak..-spojrzał na mnie-Więc?
-Tak..jestem wampirem...-powiedziałam cicho i spuściłam wzrok a on lekko uniósł moją głowę i spojrzał na mnie.
-Przecież to nie Twoja wina,prawda?-zerknął mi w oczy...
-Pół tak i pół nie...-powiedziałam cicho a on westchnął.
-A w jakich okolicznościach to się stało?-lekko przechylił głowę.
-Nie chcę o tym mówić-spuściłam wzrok...gdybym była człowiekiem,na pewno byłabym teraz czerwona jak burak...
<Daniel?>

Od Edwarda- C.D Belli

-No więc, jak pewne kiedyś obiło ci się o uszy..Volturi nie dopuszczają do tego, aby jakikolwiek człowiek wiedział o istnieniu wampirów...I najwyraźniej dowiedzieli się, że ty już o nas wiesz, więc zapewne posłali tu siostrę Jane, po to aby cię tam sprowadzić i.. wiesz...
-Tak..Domyślam się..A więc jedynym sposobem żebym przeżyła,to zamienienie mnie w wampira?- zrobiła wielkie oczy.
-Niestety..Ale póki co, wątpię zebyś jak na razie ruszała się gdzieś z domu..
<Bella?>

Od Daniela- C.D Olivii

Skąd ona mogła to wiedzieć..?I jeszcze jedno..Jak jej na to odpowiedzieć..?O ile wiem, to ludzie nie powinni wiedzieć o istnieniu wampirów..
-Em..Na razie zajmijmy się lekcją..- spojrzałem na książki.- Chyba..Odpowiem ci potem..
-Okej..
Następne lekcje mijały bardzo szybko..Kiedy wszystkie się skończyły, podczas wychodzenia ze szkoły, zobaczyłem Olivię. Podszedłem do niej i chwyciłem za rękę.
Poprowadziłem ją do lasu..Dziwne..Jej ręka była bardzo zimna..Żaden człowiek na pewno nie mółby mieć tak zimnej temperatury...
-Olivio...No więc, w związku z twoim pytaniem..
<Olivia?>

Od Edwarda- C.D Belli

Kiedy usłyszałem za sobą śmiech Emmetta, zrobiło mi się trochę głupio...Ale pomimo to, postanowiłem się spytać:
-Z czego się śmiejesz?
-Heh..Nic..-zaśmiał się- Sorry że przeszkadzam, już sobie idę.- powiedział po czym wyszedł z pokoju.
-Edwardzie..Przepraszam..- powiedziała zarumieniona Bella.
-Za co?Nic się nie stało, każdemu może się zdarzyć . -uśmiechnąłem się lekko.- To jak?Chcesz jeszcze zostać u mnie na tą noc, czy mam zawieść cię do domu?
<Bella?>

Od Olivii - C.D Daniela

Uśmiechnęłam się do niego zachęcająco.
-No chooodź leniu-powiedziałam ze śmiechem i chwyciłam go za łokieć który...wydał mi się bardzo chłodny,spojrzałam na niego dalej się uśmiechając i udawałam,że nic nie zauważyłam.Westchnął i uśmiechnął się do mnie.
-No dobra,dobra,już idę-wstał i spojrzał na mnie a ja zsunęłam dłoń z jego ręki po czym bez słowa ruszyliśmy ku wyjściu a faceci których mijałam ciągle za mną wykrzywiali głowy i wręcz pożerali mnie wzrokiem,przyspieszyłam trochę kroku a Daniel na mnie spojrzał lekko zdziwiony.
-Aż tak kochasz biologię?
-Po prostu chodź stąd jak najprędzej-rzuciłam przez ramię a on lekko się rozglądając chyba skumał o co mi chodzi i też przyspieszył kroku.Otworzył przede mną drzwi,przepuścił mnie i szliśmy dalej korytarzem bez słowa.Weszliśmy do sali od biologii,na szczęście nauczyciela jeszcze nie było,usiadłam na swoim miejscu,na końcu sali przy oknie a Daniel usiadł obok mnie chyba przez przypadek obcierając się o mnie lekko ramieniem a ja na niego spojrzałam.
-Daniel...-powiedziałam cicho.
-Tak?-spojrzał na mnie.
-Zadam Ci dziwne pytanie..nie sądź,że jestem wariatką czy coś ale....czy Ty...jesteś wampirem?-powiedziałam jeszcze ciszej i spuściłam wzrok.
<Daniel?>

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Od Daniela- C.D Olivii

I co tu powiedzieć..Ona nie może się dowiedzieć że jestem wampirem..
-Niezbyt jestem głodny..A ty, jesteś pewna że nic nie zjesz?
-Tak- uśmiechnęła się.
-Okej..No więc lunch bez jedzenia, spoko- zaśmiałem się- Ale za to będziemy mieli więcej czasu do poznania się, nie?
-Nom.
-No więc..Opowiesz mi coś o sobie?
-Jasne..- ...i zaczęła mówić o sobie. Kiedy skończyła, ja zacząłem.
Zadzwonił dzwonek. Olivia wstała, i powiedziała.:
-Nie idziesz na lekcje?..
-Em..Jakoś mi się nie chce..
<Olivia?>

niedziela, 23 czerwca 2013

Od Belli - C.D Edwarda

Uśmiechnęłam się zwycięsko.
- Ale, Bello... Jesteś tego pewna? Mówiłem ci już, że to nie jest żadna frajda...
Spojrzałam na niego. W jego oczach było widać, że zrobi, wszystko, żebym tylko zmieniła zdanie
- Jestem tego pewna
- Ale przez to stracisz kontakty z najbliższymi... Z Charliem, z Rene, z przyjaciółmi ze szkoły...
- Ciiii... - przyłożyłam mu palec do ust, po czym pocałowałam. On przybliżył mnie do siebie i objął w talii, a ja założyłam ręce na jego szyję. Gdy całował mnie namiętnie, moje serce przyspieszyło. Tym razem nie puścił mnie, tylko całował dalej, z coraz większą fantazją.
Wtedy do moich uszu doszedł śmiech. Mój ukochany puścił mnie i spojrzał na kogoś za mną. Odwróciłam głowę i ujrzałam tarzającego się ze śmiechu Emmetta. Mimowolnie zarumieniłam się
<Edward?>

Od Edwarda-C.D Belli

Cała Bella..Ona zawsze musi coś wymyślić..A zapowiadało się tak cudownie..Ale muszę się zgodzić..Już nigdy nie che się rozstawać z moją ukochaną..Chodź by nie wiem co!
-Em..Mogę jeszcze pomyśleć?- spytałem.
-No..- westchnęła.
Weszliśmy do środka..Nastała chwila ciszy,Bella specjalnie się nie odzywała, czekała na to aż ja to zrobię..Aż powiem jej czy ją zamienię, czy nie..
-Dobrze Bello..Zamienię cię w wampira..
<Bella?>

Od Olivii - C.D Daniela

Uśmiechnęłam się do niego.
-Olivia Kopprih,miło poznać-wyciągnęłam do niego rękę i uśmiechnęłam się słodko,a on odwzajemnił uśmiech i uścisnął moją dłoń.
-Jaką masz teraz lekcję?A raczej..do której klasy chodzisz?-zapytałam nadal się uśmiechając,w końcu pierwsze wrażenie musi być.
-Teraz mam biologię..a chodzę do 3 klasy liceum-uśmiechnął się-A ty?
-Też do 3.
-Wyglądasz bardzo młodo jak na 18 lat-zmierzył mnie wzrokiem.
-A kto powiedział,że jestem taka stara,mam 15 lat-powiedziałam z lekkim śmiechem.
-To co ty robisz już w klasie maturalnej?-zaśmiał się.
-No cóż...po teście szóstoklasisty uznali,że gimnazjum nie koniecznie jest mi potrzebne.
-Farciara.
-No przecież wiem-powiedziałam ze śmiechem.
-Teraz jest długa przerwa..idziemy razem na lunch?-uśmiechnął się do mnie.
-Chętnię-odwzajemniłam uśmiech i oboje ruszyliśmy do stołówki.Usiedliśmy przy stoliku.
-Nic nie bierzesz do jedzenia?-spojrzałam na niego.
-Mógłbym Cię spytać o to samo-uśmiechnął się.
-Ja się odchudzam-wzruszyłam ramionami próbując zataić fakt,że jestem wampirem...-A ty chyba nie masz powodów do głodówki,prawda?
<Daniel?>

Od Belli - C.D Edwarda

Byłam taka szczęśliwa. Jednak strach przezwyciężył. Co powie Charlie? Dopiero co ukończyłam szkołę, a tu wychodzę za mąż? Jak to będzie z Edwardem?
- Edwardzie - nagle stanęłam
- Tak? - spojrzał na mnie przejęty
- Zmieniłam zdanie - powiedziałam, nie patrząc na niego. Jednak zauważyłam, że cały pobladł
- Wyjdę za ciebie pod jednym warunkiem
- Jakim?
- Zmienisz mnie w wampira
<Edward??>

Od Daniela

Kiedy miałem 17 lat, zostałem zamieniony w wampira..Jak to się stało?Nie będę za dużo opowiadał. Po prostu chodziłem gdzieś po nieznanych ulicach, i nagle jakiś koleś(wampir pojawił się za mną, wgryzł w szyję, ale całej krwi nie wypił..Chciał stworzyć swoją armię, do której ja miałem należeć.
Uczyłem się bardzo szybko. Zamieniałem wiele ludzi w te same potwory co ja, ale też wiele zabijałem..
Ale w końcu, kiedyś się opamiętałem..Odszedłem z armii.Postanowiłem nie przechodzić na dietę zwierzęcą. Będę dalej wypijał krew z ludzi, ale tylko tych nieznajomych..Ludzie z którymi będę się spotykał w miarę często, zostawię w spokoju, powstrzymaś się jeszcze umiem..
Niedawno, trafiłem do małego miasta, Forks. Znalazłem tam pewien opuszczony dom, który doprowadziłem do takiego stanu, aby mógł być użyteczny, po czym zapisałem się do szkoły..
Podczas spaceru korytarzem, spotkałem pewną dziewczynę..
-Cześć, Daniel Khan, a ty?
<a ty? XD>

Od Edwarda- C.D Belli

Kiedy Bella powiedziała 'tak', byłem bardzo zadowolony...Chciałbym się teraz rozpłakać, ale niestety nie mogłem..
Włożyłem jej pierścionek na palec.
Namiętnie ją pocałowałem, po czym pomogłem jej wstać, wziąłem na barana i szczęśliwy pobiegłem do domu.
Przed wejściem postawiłem ją przed drzwiami, a kiedy to zrobiłem, ona mocno mnie przytuliła.
-Kocham cię, Edwardzie.
-Ja ciebie też, Bello...
<Bella?>

Zaje*isty filmik

Po prostu musicie to obejrzeć, dać lajka i subkryptować!

Nowy członek - Daniel Khan!

 Daniel Khan

Od Belli - C.D Edward

Nie mogłam uwierzyć. Patrzyłam na klękającego przede mną Edwarda ze łzami w oczach. Nie umiałam odpowiedzieć. W pudełeczku był śliczny pierścionek z kilkunastoma diamentami.
- Ja... - powiedziałam szeptem
Spojrzał mi w oczy. Było widać, że to dla niego bardzo ważne
- Edwardzie ja... Nie wiem co powiedzieć - po policzkach ciekły mi łzy
- Powiedz to co czujesz - powiedział swoim anielskim głosem
- Ja... Tak! - powiedziałam, nadal płacząc
<Edward?>

Od Edwarda- C.D Belli

-Em..Czy Charlie wie, że tutaj jestem?
-Tak..Przy okazji powiedziałem mu, że zostaniesz tu trochę na dłużej..Jeszcze na tą noc, a jak chcesz, nawet na więcej- wyszczerzyłem zęby. 
-Chciałabym..Ale Charlie gdyby nie ja, zatruł by się tymi dziadostwami, które kupuje w barze..- westchnęła.
-No tak..To co robimy?Dzisiaj ty planujesz cały nasz dzień.- uśmiechnąłem się. 
-Okej..Pójdziemy na spacer?Chciałabym pobyć z tobą sama.
-Jasne, gdzie chcesz iść?
-Nie wiem...Gdzie kolwiek..
-Okej.- wstałem- Ja będę czekał na dole, a ty idź do Alice, i poproś ją o jakieś wygodne ubranie, w którym mogłabyś iść np. w góry, ok?
-Dobra..- jęknęła.
Ruszyłem do salonu. Bella przyszła po ok. 15 minutach. Miała na sobie ubraną granatową bluzkę na ramiączkach raz białe spodenki, oraz trampki.
Ruszyliśmy. 
Razem doszliśmy do wniosku, że pójdziemy w góry.
-Dasz radę iść dalej?- spytałem.
-Nie..Chyba nie..- od powiedziała zmęczona.
-Okej..- podszedłem do niej i wziąłem ją na barana i pobiegłem na sam szczyt.
Było tam bardzo uroczo..Siedliśmy pod wielkim drzewem.. Kiedy słońce lekko zaczęło zachodzić, wstałem, wyciągałem małe pudełko i ukląkłem przed Bellą.
-Isabello Marie Swan, czy uczynisz mi ten zaszczyt, i zostaniesz moją żoną?
<Bella?>

Od Belli - C.D Edwarda

- Możemy zostać - uśmiechnęłam się. Było tak cudownie! Chciałam, żeby ta chwila nigdy nie ustała...
- Dla ciebie wszystko - wyszeptał mi do ucha i znów zaczęliśmy się kołysać
Zamknęłam oczy, opierając głowę o jego tors.
~~Jakiś czas później
Otworzyłam oczy w jasnym pomieszczeniu. Byłam tutaj tylko kilka razy, jednak wiedziałam, że jestem u Cullenów. Rozejrzałam się, a na stoliku obok ujrzałam talerz z naleśnikami. Uśmiechnęłam się do siebie, jednak nie tknęłam ich. Przez okno zauważyłam, że niebo jest jeszcze ciemne.
- Obudziłaś się - usłyszałam znajomy głos
Odwróciłam się i ujrzałam Edwarda
<Edward?>

Od Edwarda- C.D Belli

-Może to był zł pomysł żeby cię tu wziąść?- powiedziałem cicho.
-Nie..Idealny.- powiedziała po czym oparła głowę o moją pierś i wraz ze mną zaczęła powoli tańczyć.
Kiedy piosenka się skończyła, pocałowałem moją miłość,i powiedziałem:
-Chcesz już iść, czy tańczymy dalej?
<Bella?>

Od Belli - C.D Edwarda

- Kto to był? - zapytałam, zapinając pasy - I gdzie jedziemy?
- Siostra Jane - powiedział z odrazą
- Co ona tutaj robiła? - przestraszyłam się. Carlisle opowiadał mi o mrocznym rodzeństwie - Jane oraz Alecu. Jednak słowem nie wspomniał o niej...
- Ech... Volturi chcą cię zobaczyć - powiedział, tym razem smutno
Moje serce stanęło. Carlisle opowiadał nie tylko o tamtym rodzeństwie. Mówił o jeszcze straszniejszej trójce - Aro, Kajusz i Marek. Przez te historie o nich, miałam koszmary.
Aro, Kajusz i Marek byli... Jakby to nazwać... Władcami wampirów... Mieszkali w Volterze, a ich prawa (tzn. prawa wampirów) były ostre. Każdy człowiek, wiedzący o istnieniu nieśmiertelnych bóstw, musiał zostać zabity. Skąd to wszystko wiedział ojciec mojego ukochanego? Bo mieszkał z nimi przez około wiek.
- Ale... Po co?
<Edward?>

Od Belli - C.D Edwarda

- Gdzie idziemy? - spytałam, gdy wyprowadził mnie na dwór
- Chodź - uśmiechnął się tajemniczo i pociągnął mnie za sobą
Nie miałam pojęcia o co mu chodzi, byłam zagubiona.
Mój mały bóg zaciągnął mnie do jakiejś altanki. Była mała, ale uroczo. Tam odwrócił się w moją stronę i uśmiechnął tajemniczo. Następnie przybliżył do mnie, objął w talii. Serce mi przyspieszyło, policzki się zaczerwieniły, a oddech przyspieszył. Spojrzał na mnie, marszcząc czoło.
<Edward?>

Od Edwarda- C.D Alexandry

Jane ma siostrę?Tego jeszcze akurat nie wiedziałem..
- Jane ma siostrę?
- No tak..Czego się dziwisz?Chyba bym nie kłamała.- warknęła.
- No nie wiem..Dobra..Idę, pa.- powiedziałem po czym ruszyłem za Bellą.
- Nie..- zatrzymała mnie.- Powiedz mi, gdzie ona jest, posłuchaj zanim nie jestem zła.
- Nie, po moim trupie, zostaw ją w spokoju- warknąłem i pobiegłem do Belli. Podnisłem ją i wszedłem do samochodu. Ruszyłem..
<Bella?>

Od Edwarda- C.D Belli

Z Bellą na balu, było cudownie..I niby że ona nie potrafiła tańczyć..
-A mówiłaś, że nie potrafisz tańczyć- zaśmiałem się.
-Bo nie potrafię..Tylko ty świetnie prowadzisz- uśmiechnęła się.
-Wiem- odwzajemniłem uśmiech.
Kiedy piosenka się skończyła, do Belli podszedł Mike..
-Mogę prosić do tańca?- spytał.
-Em..Jasne..Ale ostrzegam, nie zbyt dobrze tańczę.
-Nom..Jakoś nie wierzę- zaśmiał się, po czym podał jej rękę, a ona chwyciła
Usiadłem przy stole, po chwili przyszła do mnie Alice, i powiedziała:
-Tańczysz?
-Jasne.- powiedziałem i wstałem.
Zacząłem tańczyć z moją siostrą. Wirowaliśmy na parkiecie razem z Rosalie i Emmettem, oraz paroma innymi nowymi wampirami. Piosenka się skończyła..
Poszedłem do DJ'a, i poprosiłem o jakąś wolną piosenkę. Zgodził się.
Poszukałem Bellę, a kiedy ją znalazłem, chwyciłem za rękę i poprowadziłem na dwór.
<Bella?>

sobota, 22 czerwca 2013

Od Alexandry

Chodziłam po tym zadupiu, Forks. Matko, mniejszego miejsca się nie dało =,=
Dobra,  jestem tu tylko do tej Swan, pomyślałam
Gdy tak szłam, wpadła na mnie jakaś dziwka. Była... Ugh...
- Uważaj, jak łazisz - warknęłam
- Przepraszam - powiedziała cicho. W jej głosie było słychać strach. Nie dziwię, się miała się czego bać.
- Dobra, won mi z oczu - wytknęłam i jednym zwinnym ruchem odepchnęłam ją od siebie. Natychmiast podbiegł do mnie jakiś rudowłosy kretyn.
Jednak... Coś w tym idiocie było fajnego... Co? Sama nie wiem...
- Przeproś ją - warknął, patrząc na mnie oczami... Złotymi?
Już się boję, pomyślałam
- A i masz czego - wytknął
Skąd on o tym wiedział?!
- Nie musisz wiedzieć. Teraz przeproś Bellę
Czyżby to była ta Swan?
- Czego od niej chcesz?
- Pewni goście chcą z nią pogadać
A, że to Volturi, to nie musiał wiedzieć.
- Czego od niej chcą? - wycedził, wściekły
- Skąd ja mam wiedzieć? Czy noszę nazwisko Volturi? Nie, więc pytania do Jane
- Masz z nią kontakt?
- Deklu, to moja siostra
<Edward?>

Nowy członek - Alexandra Dequento!

Alexandra Dequento

Nowy członek - Leah Clearwater!

Leah Clearwater

Od Setha

Biegałem po lesie, jak zawsze w postaci wilka. Od kilkunastu godzin byłem na nogach, na patrolu. Sam ostatnio stawał się coraz ostrzejszy. Kazał nam patrolować teren kilka godzin.
Seth, zmiana, usłyszałem w głowie głos Jacoba
W końcu, pomyślałem. Jestem wykończony!
No nie mów. Jesteś na chodzi pół doby
PÓŁ?!, zdziwiłem się
Tak. Sam jest coraz gorszy, westchnął
No nie mów, ziewnąłem
Dobra, wracaj do domu
Nie chcę, zaczął marudzić
Bo?
Leah, powiedziałem tylko
<Jacob?>

Nowy członek - Seth Clearwater!

Seth Clearwater

Od Jacoba - C.D Luny

Uśmiechnąłem się do niej.
-2 liceum,a ty?
-3...
-Aha,no cóż..wychodzi na to,że jesteś najstarsza-wyszczerzyłem zęby w uśmiechu a ona prychnęła.
-I co z tego?-udawała nadąsaną
-Szczerze?
-Nom.
-Nic.
-Ależ ty dowcipny.
-No przecież wieem.
-Dobra,to chcesz się dalej przejechać tym motorem czy nie?
-Bardzo chętnie-uśmiechnąłem się a ona rzuciła mi kluczyki,podszedłem do maszyny,włożyłem klucze do stacyjki i ruszyłem.
-Tylko mi go nie rozbij!
-Da się zrobić!-krzyknąłem do niej przez ramię.Jeździłem tak przez 8-10 minut po czym podjechałem na parking,do Luny i się uśmiechnąłem.
-I co?Maszyna żyje?Żyje
-To świetnie-uśmiechnęła się do mnie a ja zsiadłem z motoru.
-To naprawdę szybkie cacko.
-No wiem..ale wolę się nie rozpędzać,aby się nie rozbić..-popatrzyła na zegarek w telefonie.-Sorry,już muszę jechać,fajnie się gadało,pa!-po czym odjechała.

Od Belli - C.D Edwarda

Pokiwałam głową. Przy wirującej na parkiecie Alice i Rosalie nie miałam szans. Edward widząc na mojej twarzy grymas, westchnął. Spuściłam głowę i zaczęłam wpatrywać się w czarne szpilki, w które  mnie wcisnął mój ukochany.
- Bello, proszę... - wyszeptał do mojego ucha
Nagle zaczęła lecieć ballada. Spojrzałam na niego. W jego oczach było widać nadzieję. Skinęłam głową, a on uśmiechnął się szarmancko po czym wyciągnął w moją stronę dłoń. Złapałam ją, a gdy poczułam jej chłód, czułam się trochę pewniej.
Naprawdę, z Edwardem umiałam tańczyć! Razem wirowaliśmy po parkiecie, niczym czarne łabędzie. Gdy ten patrzył mi w oczy, pocałowałam go, po czym oparłam głowę o jego tors.
<Edward?>

Od Edwarda- C.D Belli

-Czyli idziesz ze mną, tak?
-Jasne..Nie umiem tańczyć, ale dobra..
-Umiesz, umiesz..Jeszcze nawet o tym nie wiesz, ale umiesz.- uśmechnąłem się.
Ruszyliśmy do auta.
Kiedy dojechaliśmy już do szkoły, otworzyłem drzwi dziewczynie, i   podałem rękę. W środku, było już wiele ludzi, ale na sali balowej tańczyli głównie Alice i Jasper, oraz Rosalie i Emmett.
Bella lekko zbladła..
-Mogę cię prosić do tańca?- spytałem.
<Bella?>

Od Luny- C.D Olivii

-Dzięki..Ale ie trzeba było..Wytrzymałabym..
-Spoko,widziałam jak zbladłaś- uśmiechnęła się.- Dobra, zajmijmy się teraz lekcją, bo będą jeszcze jakieś inne problemy.
-Okej.
Kiedy lekcja się skończyła, ruszyłam przed szkołę. Siadłam na schodach. Po chwili obok mnie pojawiła się Olivia.
-Mogę się dosiąść?
-Jasne.
-Może opowiem o sobie więcej..- powiedziała, po czym zaczęła o sobie opowiadać.
Kiedy skończyła, ja opowiedziałam jej o sobie.
Następne lekcje minęły mi bardzo szybko. podczas Lunchu, siedziałam przy stoliku z moją nową koleżanką, oraz paroma innymi osobami..Zdążyłam się już nawet z zaklimatyzować.
Po szkole ruszyłam do mojego motocyklu. Pamiętałam o obietnicy, którą złożyłam tamtemu chłopakowi. Jeśli bedzie gdzieś niedaleko, dam się mu przejechać, jeśli nie to nie..A jednak tam był. Podszedł do mnie i powiedział:
-To jak, mogę się przejechać?
-Okej, ale nie za daleko, ok?Tak w ogóle, jestem Luna McCuntrey, a ty?
-Jacob Black.- uśmiechnął się.
-Aha..Która klasa?- spytałam.
<Jacob?>

Od Belli - C.D Edwarda

Spojrzałam na swoją szyję. Mój ukochany zawiesił na niej śliczne serduszko z dwoma diamentami w błękitnym kolorze. Naszyjnik był cudowny.
- Edward... Ja... - nie umiałam nic powiedzieć.
- Proszę - spojrzał na mnie. Utonęłam w jego złotych oczach, moje serce gwałtownie przyspieszyło.
<Edward? Sorry, że krótkie>

Od Edwarda- C.D Belli

Kiedy wyciągłem sukienkę, Bella zbladła. Była prawie taka biała jak ja.
-Proszę- uśmiechnąłem się- W tej będziesz wyglądać pięknie.
-Niee, błagaam!Tylko nie ta!
-Proszęę!- zrobiłem wielkie oczy- Zrób to dla mnie, dla nas, ten wieczór będzie idealny.
-No dobra!
Pocałowałem ją, po czym zaprowadziłem do łazienki i poczekałem aż się przebierze.
Kiedy już wyszła z łazienki, powiedziałem: 
-Wyglądasz..Cudownie..Nie..To za mało powiedziane.
-No wątpię, ale dobra..Dzięki.
-Chodźmy jeszcze do mojego pokoju, okej?
-Ok.
Ruszyliśmy do pokoju..Kiedy byliśmy w środku, wyciągłem małe pudełko i wyciągnąłem to co było w jego środku, po czym włożyłem na szyję mojej ukochanej.
-Bello, pójdziesz ze mną na dzisiejszy bal?- uśmiechnąłem się.
<Bella?>

Od Edwarda- C.D Olivii

-Przepraszam..Nie chciałem tak mocno - powiedziałem kiedy dziewczyna odwróciła się w moja stronę.
-Spokoo.
-Nowa?- uniosłem brwi.
-Tak -uśmiechnęła się.
-Wampirka?- dalej miałem uniesione brwi.
-Skąd wie...- nie dokończyła, ponieważ powiedziałem:
-Też- uśmiechnąłem się, po czym zeskoczyłem z drzewa.
-Aha.
-Jestem Edward Cullen, a ty Olivia Kupprih, mam rację?
-Tak..Skąd ty to wszystko wiesz?
-Czytam w myślach..
Kiedy dziewczyna też zeszła ze drzewa, ruszyłem w stronę szkoły, a ona poszła za mną. Opowiedzieliśmy o sobie trochę. Przed szkołą siedziała Bella, podeszłem do niej i ucałowałem w policzek.
-Cześć, kto to?- sptyała.
-Koleżanka..Też wampirka- powiedziałem cicho.- Olivia, to moja dziewczyna Bella Swan.
<Olivia, Bella?>

Od Belli - C.D Edwarda

Byłam w siódmym niebie. Cały dzień z moim małym bogiem! O mało się pode mnie nogi nie ugięły.
- Z góry mówię-idziemy tam, gdzie nie ma tej małej mendy - uśmiechnęłam się szeroko
- Pod jednym warunkiem
Westchnęłam.
- Jakim?
- Ubierzesz jedną z kreacji od Alice
Jęknęłam. Ten to miał pomysły.
- Ale dlaczego? Weź mnie nie torturuj! - palnęłam
Edward tylko uśmiechnął się tajemniczo
- Mogę chociaż wybrać? - zaprzeczył. Teraz to mi się chciało płakać.
Podszedł do szafy i zaczął grzebać.
"Błagam weź nie tamtą czarną" - modliłam się w duchu
Jak na zawołanie musiał wyjąć moją zmorę. To czarną sukienkę z tym okropnym trenem...
<Edward?>

Od Olivii - C.D Luny

Spojrzałam na dziewczynę która obok mnie usiadła.
-Hey,jestem Olivia,a ty?-dziewczyna zmierzyła mnie lekko podejrzliwym wzrokiem...
-Jestem Luna..a ty..nie jesteś czasami zbyt młoda,aby siedzieć w tej klasie?
-Zamiast do gimnazjum,wsadzili mnie od razu do liceum.
-A dlaczego?
-Uważali,że nie będzie mi to potrzebne...no a mi to na dobre wychodzi..w końcu nie każdy kończy liceum w wieku 15 lat-uśmiechnęłam się
-15 lat?!-wykrzyknęła półtonem,a nauczyciel natychmiast podszedł do naszej ławki i rąbnął długą linijką o stół z głośnym hukiem,aż podskoczyłyśmy.
-Co to mają być za pogaduchy!?Zostajecie godzinę po lekcjach!-powiedział zdenerwowany...Zauważyłam,że Luna pobladła...musiałam coś szybko wymyślić,abym chociaż przynajmniej ja siedziała w tej kozie zamiast niej...
-Panie profesorze...to ja powiedziałam..-próbowałam jej bronić.
-Jak to..przecież to z ust panny McCountrey wyszły te słowa-powiedział nadal wkurzony...
-Czyżby pan mnie posądzał o kłamstwo?-powiedziałam słodkim,melodyjnym głosem,oraz uśmiechnęłam się uroczo,a on tylko westchnął głęboko...
-No dobrze...panna Luna jest zwolniona z karnych godzin po lekcjach-po czym odszedł do tablicy,a ja odchyliłam się na krześle i westchnęłam z ulgą...
<Luna?>

Od Luny

Kiedy się urodziłam, trafiłam do domu dziecka..Dopiero w wieku 18 lat, zostałam zaadoptowana przez pewną rodzinę z Forks w stanie Waszyngton..Kiedy miałam 19 lat, zaczęłam chodzić do szkoły.W środku semestru. No fajniee XD..
Wstałam rano, zjadłam śniadanie, po czym wyszłam na dwór, wsiadłam na swój Motocykl i ruszyłam do szkoły, jakoś bardziej interesowały mnie te motory, motocykle, samochody oraz deskorolki a nie te takie różowe pierdołki..Kiedy dojechałam, po zaparkowaniu, podszedł do mnie jakiś koleś i powiedział:
-Hej, nowa?
-Tak..
-Fajny masz motocykl- uśmiechnął się. No jasne...
-Dzięki.
-Skąd go masz?
-Rodzice mi kupili- osoby, które mnie zaadoptowały, były bogate..I często kupywali mi wiele rzeczy, przez co czasami byłam brochę rozpuszczona, ale starałam się być taka jak najmniej..
-Aha..Dałabyś się nim przejechać?
-Em..Może potem, na razie muszę iść, cześć.- powiedziałam po czym ruszyłam do szkoły. Akurat zadzwonił dzwonek..Ruszyłam do klasy, podeszłam do nauczyciela, który przedstawił mnie klasie i kazał siadnąć obok jakiejś dziewczyny. Tak zrobiłam.
-Cześć. -powiedziałam.
<Dziewczyno, z którą mam siedzieć?XD>

Od Edwarda- C.D Belli

-Edward, weź mnie proszę bardziej nie denerwuj!Wczoraj w tym sklepie było okropnie!- wydarła się.
-Spokojnie..Chyba wiem jak poprawić ci chumor- uśmiechnąłem się, po czym ją pocałowałem, a ona go odwzajemniła. Po chwili lekko odsunąłem ją od siebie..Była uśmiechnięta od ucha do ucha, ale jednak kiedy ją powstrzymałem od dalszego całowania, lekko posmutniała- Dzisiaj cały dzień spędzę razem z tobą, okej?Nie oddalę się nawet na chwilkę.
<Bella?>

piątek, 21 czerwca 2013

Od Olivii

Chodziłam zamyślona po jakimś znowu nieznanym mi lesie... Rozejrzałam się wokoło gdy nagle usłyszałam jakieś ciche kroki,szybko,bezszelestnie i z gracją wspięłam się na drzewo i usiadłam na gałęzi. Spojrzałam w dół,mając nadzieję,że ten ktoś mnie nie zobaczy. Odgłosy kroków były coraz bardziej głośniejsze...coraz bliższe... Wsunęłam się głębiej w kępę liści i oparłam plecami o główny pień drzewa. Nagle...coś się na dole poruszyło,zachrzęściło,szybko spojrzałam w dół i ujrzałam jedynie lekki zarys jakiejś postaci...chyba człowieka. Istota rozejrzała się,okręciła wokół własnej osi...No nie..pewnie mnie wyczuł-pomyślałam lekko przestraszona i bezszelestnie,jak najszybciej wdrapałam się trochę wyżej. To był zły ruch...Postać od razu mnie dojrzała i zaczęła się powoli wspinać po drzewie.Przesunęłam się jak najgłębiej na gałąź,a ona się niebezpiecznie zwężała.Gdy ten ktoś był już wystarczająco blisko...już miałam skoczyć,gdy nagle coś mnie szarpnęło mocno za ramię...
<Co lub kto to był?>

Nowe członkienie - Luna i Olivia!

Luna McCuntrey


 Olivia Kopprih

Od Belli - C.D Edwarda

- Weź mi nie przypominaj - westchnęłam
- Było aż tak źle? - przekręcił głowę
- GORZEJ! - krzyknęłam
- Jakoś w myślach Alice, ta była z siebie zadowlona
- Bo kazała mi się przebrać w jakieś kiecki - warknęłam - I dodatkowo wszystkie mi kupiła! - pożaliłam się
- O moje ty biedactwo - przytulił mnie. Tłumił śmiech, czym mnie bardzo wkurzył
<Edward?>

Od Edwarda- C.D Belli

-Okej..Jak chcesz- wyszczerzyłem zęby i podeszłem do okna.
-Niee, nie chce!- krzyknęła.
-Haha!Ale i tak muszę już iść..Emmett i Jasper coś ode mnie chcieli..
-Okej..- powiedziała smutno.
Przytuliłem ją i wyszedłem.
Polowanie, bardzo dobrze mi się udało, i wątpię żebym w najbliższym razie musiał jeszcze na jakieś wyruszać..Na szczęście.
*Dzień potem*
Kiedy spotkałem Bellę w szkolę, od razu powiedziałem:
- I jak było wczoraj?
<Bella?>

Od Belli - C.D Edwarda

- A... ALICE?! - krzyknęłam
Już to widziałam - cały dzień po centrum handlowym, przymierzając mnóstwo ciuchów... Ugh...
- Naprawdę przepraszam... - spuścił głowę
- Ja cię normalnie zabiję! - krzyknęłam ze śmiechem. Podniósł głowę i uśmiechnął się do mnie.
- Dobra, dobra, idź - westchnęłam i popchnęłam go. Jednak stał w miejscu.
<Edward?>

niedziela, 12 maja 2013

Od Edwarda- C.D Belli

-Muszę iść jutro na polowanie..
-Aha..Szkoda- powiedziała smutnym głosem.
-Noom..
Przez chwilę rozmawialiśmy jeszcze o paru rzeczach, po czym powiedziałem:
-A, i z góry mówię..Jutro Alice się tobą zaopiekuje..Tak żeby nic ci się nie stało- uśmiechnąłem się.
<Bella?>

środa, 8 maja 2013

Od Belli- C.D Edwarda

-Too, może powiesz jakie moce mają inni z waszej rodziny?
-Podobne moce do moich ma jeszcze Alice i Jasper..
-A jakie?- spytałam.
-Alice, potrafi przewidywać przyszłość..Jej wizje zazwyczaj się sprawdzają, ale jeśli osoba o którą chodzi niespodziewanie zmieni decyzję, może stać się coś innego..A Jasper potrafi panować nad emocjami innych.
-Czyli że jeśli on jest w czyimś otoczeniu, czuje jak ona się czuje i może spowodować że na przykład ona będzie bardziej nerwowa albo na odwrót?
-Tak- odpowiedział.
-Czyli to dla  tego, zawsze jak jest  moim otoczeniu jestem taka spokojna i o nic się nie martwię!- zawołałam lekko obrażona.
-Dokładnie- uśmiechnął się.- Dobra, chodźmy już do mojego pokoju..- powiedział i ruszył, a ja za nim.
Kiedy tam już byliśmy, zaczęłam uważniej rozglądać się po pokoju, i wtedy zauważyła biurko, na którym znajdowało się wiele płyt, od razu tam podeszłam.
-Czego słuchasz?- zaczęłam czytać nazwy płyt.
 -Wszystkiego..Ale szczególnie tych właśni płyt.
-Ahaa. Wiesz co?Muszę już chyba wracać do domu..- powiedziałam cicho.
-Okej, chodź.- powiedział po czym wyszedł przed dom, a ja za nim.
Ruszyliśmy do mojego domu. Kiedy byliśmy już w środku, Edward zaprowadził mnie na górę, a potem powiedział:
-Jutro nie będę na ciebie czekał..Nie pójdę jutro do szkoły..- powiedział.
-Czemu?- spytałam trochę smutno.
<Edward?>

piątek, 3 maja 2013

Od Edwarda- C.D Belli

-No..Wampiry nie śpią..- powiedziałem i uśmiechnąłem się.
-C..Co?- spytała trochę zszokowanym głosem.
-No..Nie potrzebujemy spać.
-Aha..Trochę dziwne ale dobraa..- powiedziała.
-Dobra, chodź, oprowadzę cię po reszcie domu..
-Oki.- powiedziała i ruszyła za mną, pierwsze zaprowadziłem ją do gabinetu Carlisle'a (Sorry jeśli błędy, ale nigdy nie umiem tego napisać), ponieważ wiedziałem że tam będę miał najwięcej do opowiadania..
-To jest gabinet Carlisle'a...- ...Opowiadałem jej jeszcze bardzo wiele o nim np. o tym, że :''Kiedy tylko dowiedział się, w kogo się zamienił, chciał popełnić samobójstwo, ale niestety nie wychodziło mu to..Później doszedł do wniosku, iż jeśli nie może już zmienić swojego losu, będzie polować tylko na zwierzęta..Jak zaplanował tak zrobił, ale dalej leczył ludzi. Dawno temu, kiedy spotkał mnie, umierającego na pewną chorobę, zrobiło mu się mnie żal i zamienił mnie w wampira, tak samo zrobił ze swoją żoną..Esme, która chciała się zabić skacząc z klifu, kiedy dowiedziała się że ich dziecko umarło podczas porodu..'.
-Aa, opowiesz mi jeszcze więcej o wampirach?- spytała Bella i oparła się o ścianę.
-A co chciałabyś wiedzieć?- spytałem.
<Bella?>

Od Belli- C.D Edwarda

-Okej.- powiedziałam. W  tym samym momencie, do pokoju weszła Alice i Jasper. Chłopak, kiedy mni zobaczył(chociaż i tak pewnie widział że tu jestem) znieruchomiał, po czym cofnął się trochę, ale za to jego partnerka, podeszła do mnie i powiedziała:
-Cześć Bello, co tam?
-Hej, jak na razie dobrze, dzięki.
-Okej..Na razie muszę iść, cześć.- powiedziała po czym mnie przytuliła i poszła.
Reszta rodziny, głośno się zaśmiała..To chyba przez moją minę..
-Dobrze Bello, chodźmy już..- powiedział i chwycił mnie za rękę. Ruszyliśmy na górę.
Na klatce schodowej, na ścianie, była zawieszona tak jakby paleta, na której były czapki absolwenta. Kiedy je zobaczyłam, zaśmiałam się.
-To..Taki żart, trochę dużo razy kończyliśmy szkołę..- powiedział Edward i zaśmiał się.
-Aha..
Po chwili weszliśmy do jego pokoju, zdziwiło mnie jedno..Nie było łóżka..
-Edwardzie..Czemu w twoim pokoju nie ma łóżka?
<Edward?>

czwartek, 2 maja 2013

Od Edwarda- C.D Belli

-Są w kuchni, chodź.- powiedziałem..Bella była lekko zestresowana..
-Okej..Wow, ale pięknie pachnie..- powiedziała.
-Czuję..Ale się postarali..- zaśmiałem się cicho. Powiedziałem to, kiedy wchodziliśmy do kuchni.
-Aha..- Bella zatrzymała się w progu drzwi, na widok całej, a raczej większości mojej rodziny. Esme, Carlisle, Emmet i Rosalie. - Dzień dobry..- powiedziała cicho.
-O, dzień dobry Bello.- powiedziała Esme i odeszła od blatu, tak samo jak Carlisle.- Jestem mamą Edwarda, no przybraną, ale jestem- zaśmiała się.
-A ja jestem Carlisle, już mnie chyba znasz, nie?
-Tak. -powiedziała cicho.
-Dobrze Bello, przygotowaliśmy specjalnie dla ciebie obiad , jesteś głodna?
-Tak, dziękuję.- powiedziała.
-Mamo, tato, ona już jadła..-powiedziałem.
Wtedy Rosalie ze złości zgniotła naczynie z sałatką.
-Rose, posprzątaj to- powiedziała Esme.
-Dobra. Chodźmy może do mnie..-powiedziałem.

<Bella?>

środa, 1 maja 2013

Od Belli - C.D Edwarda

- A jeśli... Mnie nie zaakceptują? - spojrzałam mu w oczy.
Zaśmiał się.
- Nie boisz się, że idziesz do domu pełnego wampirów, ale boisz się, że cię nie zaakceptują? - wzruszyłam ramionami. - Nie martw się.
Westchnęłam, a on ujął moją dłoń i poszedł w stronę domu.
Wzięłam głęboki wdech i przekroczyłam próg.
To co ujrzałam, bardzo mnie zdziwiło.
Dom był pełny światła. Ściany były śnieżnobiałe, a podłoga kremowa.
Spojrzałam na Edwarda z paniką w oczach. Uśmiechnął się, pocałował mnie w czoło i zaprowadził do salonu.

<Edward? Sorry, że krótkie>

Od Edwarda- C.D Belli

-To jedna z wampirzych mocy..Szybkość.- mogę ci pokazać, ale później..
-A jakie masz jeszcze moce?- spytała.
-Powiem ci w aucie, chodź.- powiedziałem po czym chwyciłem ją za rękę i poszedłem w stronę samochodu, kiedy już byliśmy w środku, Bella od razu zaczęła:
-Noo,  jakie masz jeszcze moce?
-Jestem szybszy od innych wampirów, i..Potrafię czytać w myślach- powiedziałem i ruszyłem.
-Aha..Też bym tak chciała..- powiedziała rozmarzonym głosem.
-Wierz..Nie chciałabyś..
-Tak..Chciałabym być z tobą przez całe życie, a jeszcze bardziej przez nieskończoność!
-Heh..No nie wiem..- przyśpieszyłem.
-Edward, nie jedź tak szybko!
-To jest szybko?- zaśmiałem się.
-Tak!
-Ty nie wiesz jak ja potrafię jeździć, to wcale nie jest szybko! Dobra, już dojeżdżamy..- powiedziałem, i po paru sekundach byliśmy przed domem, zaparkowałem.
Kiedy oboje wyszliśmy z auta, i ruszyliśmy w stronę domu, Bella się zatrzymała.
-Co jest?- spytałem.
-Nie nic..Trochę się boję..
-Nie masz czego, chodź- podałem jej rękę.
<Bella?>

wtorek, 30 kwietnia 2013

Epicki śmiech Aro

Przeglądałam dziś YT z nudów i znalazłam coś genialnego. Co? Epicki śmiech Aro:
Tak, wiem - to nie czas i pora na rzeczy z tamtej części, ale to mnie rozbraja xDD

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Od Belli - C.D Edwarda

- C... Co...? - wyjąkałam
- To - pocałował mnie w czoło. Stanęło mi serce. zaśmiał się - Musisz popracować nad koordynacją serca, jeśli chcesz być moją dziewczyną...
- Ale... Ja... Jak to... Do ci... Ciebie? - wysapałam.
- Tak to. Ja byłem u ciebie nie raz, a ty u mnie wcale...

*Następnego dnia*
Obudził mnie Edward. Spojrzałam na zagar - była 5 rano.
- Musisz mnie tak wcześnie budzić?!
- Przepraszam... Nie wiem, kiedy ludzie normalnie wstają..
- Jak to? - przekrzywiłam głowę
- Później ci trochę o mnie opowiem. Teraz idź zrobić coś z tym... Czymś... Na głowie...
- No nie! - opadłam na poduszki i schowałam głowę pod kołdrą - Wyjdź na chwilę, muszę przejść do łazienki
- Czemu?
 -Żebyś nie widział tej szopy
- Och, Bello - zaśmiał się anielsko - Nawet tak wyglądasz pięknie...
Wyjrzałam zza kołdry i spojrzałam na niego. Chyba mówił na serio.
- Jednak poranna toaleta mnie wzywa - wyskoczyłam z łózka, wzięłam pierwsze lepsze ciuchy, kosmetyczkę i popędziłam sprintem do toalety.
Wyszczotkowałam zęby, wzięłam prysznic na szybko i przebrałam się. Wyszłam z łazienki po jakichś 10 minutach.
- Szybka jesteś - mruknął do mojego ucha, całując mnie po szyi.
Krzyknęłam, a ten gwałtownie ode mnie odskoczył.
- Możesz mnie nie straszyć? - zapytałam.
- Przepraszam - powtórzył
- Dobra, dobra... - zeszłam na dół, gdzie już na mnie czekał mój mały bóg - Jak ty to robisz?!
- Co?
- To, że najpierw jesteś tu, później tam... - dodatkowo gestykulowałam rękami, które mi się popłatały. Zaśmiał się uroczo.
- To wam...
- Ciiiiii!!! - przerwałam mu - Charlie...
- ...Jest na rybach - dokończył za mnie
Odetchnęłam z ulgą.
- No... opowiadaj...

<Edward?>

Od Edwarda - C.D Belli

-Ehh..Nie boisz się mnie?- spytałem lekko zdziwiony.
-Nie..Za bardzo cię kocham żeby się ciebie bać..- powiedziała.
Uśmiechnąłem się, i siadłem obok niej na łóżku.
-Okej..Wiesz co?Jestem twoim chłopakiem..Chyba twój tata powinien mnie poznać, nie?- uśmiechnąłem się zawadiacko.
-Tak..Powinien, i chyba zaraz przyjedzie, od razu cię mu przedstawię.- odwzajemniła uśmiech.
-Oki.
Bella miała rację..Jej tata wrócił parę minut potem..Kiedy wszedł, od razu pobiegła na dół i zawołała:
-Chodź!
Zrobiłem tak jak powiedziała.
-Tato, ja..Chciałabym ci przedstawić mojego chłopaka..
Kiedy to powiedziała, wszedłem do kuchni, tam gdzie byli.
-Dzień dobry. - skinąłem głową i uśmiechnąłem się, po czym podszedłem do niego i podałem mu rękę.- Edward Cullen, ale pan chyba już mnie zna.- zaśmiałem się.
-Tak tak, jesteś chłopakiem Belli? Nie mam nic przeciwko temu, ale jeśli ją skrzywdzisz, możesz sobie o niej pomarzyć!
-Dobrze, obiecuję, że włos jej z głowy nie spadnie.- przyrzekłem.
-No..Mam nadzieję.
-Dobrze tato, idziemy już na dwór, pa! - wcięła się Bella , chwyciła mnie za rękę i pobiegła na pole.
Kiedy byliśmy przed jej samochodem, powiedziałem:
-Okej..Jutro ja wezmę cię do mojego domu.

<Bella?>

sobota, 27 kwietnia 2013

Od Belli - C.D Edwarda

- Nie! - złapałam go za rękę
- Pomyśl - spojrzał na mnie - Gdybyś była mądra, nie chciałabyś już mnie znać...
- W takim bądź razie jestem głupia - uśmiechnęłam się, jednak on nadal nie
- Bello... Nie mogę...
- Niby dlaczego?
- To skomplikowane...
- Proszę, nie idź. - spojrzałam w jego złote oczy
- Ale...
- Proszę... - nadal go trzymałam
- Ehh... - nie patrzył na mnie

<Edward?>

Od Edwarda - C.D Belli

-Wiedziałem, mogłem się tego spodziewać..Ale musiałem jej pokazać!- wrzasnąłem sam do siebie, zapiąłem bluzkę, po czym wziąłem Bellę na ręce i bez zgody kogokolwiek, poszedłem do auta.. Była jeszcze przerwa, i wszyscy myśleli, co takiego się stało, ale nie miałem czasu wytłumaczać..
Włożyłem dziewczynę do auta i ruszyłem. Na szczęście Charliego nie było, dzisiaj miał wrócić późno.
Wszedłem do domu,(jak to byłem przyzwyczajony, przez okno, które praktycznie zawsze było otwarte) i położyłem Bellę na łóżku, a sam siadłem w fotelu.
Kiedy się obudziła, leżała dalej, i powiedziała.
-Gdzie..Gdzie ja jestem?- wstała.
-W swoim domu..
-Aha..
-Dobra, ja już pójdę, domyślam się, że nie chcesz już mnie znać..- powiedziałem i poszedłem w stronę okna.
<Bella?>



Od Belli - C.D Edwarda

Zamurowało mnie. Stałam jak wryta, gapiąc się na niego. Nie mogłam nic powiedzieć.
Zrobiło mi się strasznie słabo, zakręciło mi się w głowie. Za dużo nowości jak na tak krótką chwilę.
Osunęłam się na ziemię, nie mogąc utrzymać się na nogach.
Ostatnie co zobaczyłam, to Edwarda podbiegającego do mnie

<Edward? Sorry, że takie krótkie>

Od Edwarda - C.D Belli

-Eh..Nie ważne..- odpowiedziałem
-Dobra..I znów masz złote oczy! No co jest?!
-Bello, wytłumaczę ci później, ok?
-Okej..
Dojechaliśmy do szkoły, otworzyłem drzwi Belli, chwyciłem ją za rękę, i poprowadziłem do lasu.
-Edward, gdzie idziemy?- spytała.
-Zobaczysz, na razie nie masz się czego bać..Bello, kocham cię, i ufam ci, więc myślę że mogę ci wyjawić mój sekret..- powiedziałem, po czym wziąłem ją na ręce.- Zamknij oczy.
Zrobiła tak, jak jej kazałem. Pobiegłem w górę moim prawdziwym tempem i zatrzymałem się tam, gdzie było widać chociaż trochę słońca.
Nie potrafiłem odgadnąć miny Belli..
Wszedłem tam gzie było to słońce, i rozpiąłem bluzę, a wtedy moje ciało zaczęło się świecić tak na milion małych kawałeczków..
-Bello, ja jestem wampirem..

<Bella?>

Od Belli - C.D Edwarda

Podeszłam jeszcze bliżej Edwarda, i też zaczęłam go całować, jego usta, jego oddech, czułam się jak w niebie! Mogłabym całować go tak przez wieczność..
Ale w końcu, chłopak odsunął mnie lekko od siebie.
-Bello, uważaj trochę- zaśmiał się.
-Yhy..- powiedziałam.- Edwardzie..- spojrzałam mu w oczy.- Jeszcze wczoraj, miałeś tak jakby złote oczy..A teraz masz czarne, co się dzieje?- spytałam
-Nie, to nic..- odpowiedział- Dobra, idę już, muszę jeszcze coś załatwić, a poza tym, Charlie idzie.- powiedział po czym wyskoczył przez okno.
Westchnęłam i położyłam się.
*Rano*
Jak zwykle, Edward czekał na mnie rano w samochodzie. Jak najszybciej chciałam go zobaczyć, więc szybko się ubrałam, zjadłam coś, i pobiegłam do jego auta. Chciałam się coś od niego dowiedzieć.
-Cześć.- powiedziałam.
-Hej.
-Mam pytanie...Co miałeś wczoraj do załatwienia?- znów spojrzałam mu w oczy..I dzisiaj znowu były złote! 
<Edward?>

piątek, 26 kwietnia 2013

Banner!

Mamy banner! Znajdziecie go w zakładce "Promuj nas". Mam nadzieję, że się podoba i że wkleicie go do siebie.

Od Edwarda - C.D Belli

-No Edward! Proszę, ja nie chcę jeszcze spać, chcę spędzać z tobą jak najwięcej czasu!- powiedziała błagalnym tonem.
-Nie martw się, nie opuszczę cię nawet na krok- pogłaskałem ją po włosach i znów zacząłem nucić ową piosenkę dla Belli.
W końcu Bella zasnęła. Pobiegłem do domu, przebrałem się i wróciłem autem.
Kiedy Bella się obudziła, od razu wstała i zaczęła się oglądać za mną. Siedziałem na fotelu.
-Ha! A jednak się ruszyłeś..I czemu, masz inne ubrania niż wczoraj?
-W nocy się przebrałem..No pomyśl, co by sobie myśleli sąsiedzi, gdyby zobaczyli mnie w ubraniach tych samych co wczoraj- zaśmiałem się.
-Heh, no tak.
-Dobra, czekam w aucie.- powiedziałem i wyskoczyłem przez okno.
Usłyszałem ciche westchnięcie.
Po paru minutach, Bella była w środku. Ruszyliśmy.

*wieczorem*
Byłem w domu Belli. Rozmawialiśmy o czymś, kiedy nagle powiedziałem:
-Bello, nie ruszaj się..Chcę coś spróbować..- podszedłem do niej, i lekko pocałowałem.

<Bello?>

Od Belli - C.D Edwarda

Wzruszyłam ramionami
- Musisz zawsze tu wchodzić tak... Dziwnie? To nienaturalne... - powiedziałam
Zaśmiał się bosko
- A mam nie przychodzić?
- Nie! - przestraszyłam się - Ale możesz wchodzić w normalny sposób? NIE przez okno - po raz kolejny zaśmiał się
- Tak? Żeby Charlie mnie zauważył i pomyślał sobie nie wiadomo co?
- Wchodzisz przez okno - odparłam
Ziewnęłam
- Idź spać - powiedział
- A ty to co? - spojrzałam na niego mrużąc oczy
- Ja nie muszę spać - uśmiechnął się
Położyłam się na łóżku, a on zaczął nucić jakąś kojącą melodię...

<Edward?>

Od Edwarda - C.D Belli

-Ja ją zaprowadzę. - powiedziałem do Mike'a, i podniosłem Bellę.
-Spoko..- powiedział Mike trochę,a raczej bardzo na mnie zły.
Kiedy już sobie poszedł, powiedziałem:
-Widzisz, mówiłem że nie warto iść..- uśmiechnąłem się zawadiacko.
-Hah..Ciekawe skąd..- powiedziała.
-Wczoraj, pytałem się nauczyciela.- skłamałem.
-Aha..
Kiedy dotarłem do szpitala, położyłem Bellę na leżach..Po chwili przyszła pielęgniarka.
-Dzień dobry, co się stało?- spytała Belli lub mnie.
-Bella zemdlała..
-A wiesz może czemu?
-Krew..Zobaczyłam i poczułam krew..- powiedziała Bella cicho.
-Aha..Zaraz wracam. -powiedziała pielęgniarka, po czym gdzieś poszła.
-Czekaj..Przecież krwi nie da się poczuć..- powiedziałem.
-Ja poczułam.- powiedziała.
Nastała chwila ciszy. Parę minut potem, przyszła pielęgniarka.
-Mógłbyś na chwilę pójść?- spytała mnie miłym głosem.
-Jasne. - powiedziałem, po czym poszedłem przed drzwi do sali szpitalnej.
Nagle, przyszedł Mike, na którego ramieniu, opierał się jakiś chłopak, najwyraźniej, jemu też zrobiło się słabo.
Przelotnie uśmiechnąłem się do niego.
Kiedy pielęgniarka, pozwoliła mi wejść do sali, od razu tam wszedłem.
-Chodź Bella, pójdziemy do sekretarki i poprosimy żeby cię zwolniła z lekcji.
-Ale nie trzeba!
-Trzeba..Nawet nie wiesz jaka jesteś blada!- powiedziałem.
-No na pewno nie bladsza od ciebie..
Zaśmiałem się, i poprowadziłem ją do sekretariatu.
-Dzień dobry proszę pani, czy mogła by pani zwolnić Bellę z lekcji, jest jej słabo.- uśmiechnąłem się.
-Jasne, ale jak ona dotrze do domu?
-Zawiozę ją.
-Dobrze, ciebie też zwolnię. Możecie już jechać. -uśmiechnęła się.
-Dziękujemy. - powiedziałem, po czym poszedłem wraz z Bellą do samochodu.
-Ale ty manipulujesz ludźmi..- powiedziała Bella.
-Ja?Skądże!- zaśmiałem się.
Wsiedliśmy do samochodu, i ruszyliśmy. Po chwili, byliśmy już przed jej domem. Zaprowadziłem ją do środka, dalej była bardzo blada..Bladsza niż zazwyczaj..
-Dzień dobry- powiedziałem do Charliego, kiedy byliśmy w salonie.
-Dzień dobry, Bello, aleś ty blada, co się stało?- spytał nieco zaniepokojony Charlie.
-Na pierwszej lekcji, sprawdzaliśmy grupę krwi, i zemdlałam..Edward Cullen mnie odwiózł do domu.
-Aha..Dziękuję Edwardzie.
-Proszę, do widzenia!
-Do widzenia.- odpowiedział. Poszedłem do samochodu, i pojechałem do domu.

*Wieczorem*
Tak jak to zwykłem robić, wszedłem do domu Belli przez okno.
-Cześć, co tam?
<Bella?>

sobota, 20 kwietnia 2013

Od Belli - C.D Edwarda

- Niby czemu?
- Uweirz, nie radzę
Wzruszyłam ramionami i weszłam śmiało do klasy. Kiedy się odwróciłam, jego już nie było...
Usiadłam na swoim miejscu. Od razu zadzwonił dzwonek na lekcję i pojawił się nauczyciel.
Usiadł za biurkiem i zaczął gadać. Tyle co zrozumiałam z jego gadania to coś z krwią. Wzdrygnęłam się, obrzydzona.
Okazało się, że mieliśmy sobie przekłuć palec i sprawdzić grupę krwi. Gdy tylko nakłułam palec, zrobiło mi się słabo.
- Słabo się czujesz? - zapytał nauczyciel
Pokiwałam głową
- Idź do pielęgniarki - powiedział nie za bardzo tym przejęty - Dasz radę iść sama?
- Nie wiem.. - wstałam, ale już siż zachwiałam
- Ja ją odprowadzę - usłyszałam głos jakiegoś chłopaka. Odwróciłam się. No tak... Mike...
- Dobrze
Mike złapał mnie w talii i razem poszliśmy w stronę sali pielęgniarki.
W połowie drogi zrobiło mi się niedobrze... Usiadłam na ziemi, trzymając głowę między nogami.
- Ja ją zaprowadzę - usłyszałam głos Edwarda...

<Edward?>

Od Edwarda - C.D Belli


-Dobra..Czekam na ciebie jutro rano.- uśmiechnąłem się.
-Ale ja mówiłam że nie chcę!
-No nic ci nie zaszkodzi, proooszę.- zrobiłem błagalną minę.
-No dobra.- uśmiechnęła się.
-Dzięki.- przytuliłem ją.- Dobra, idę już.
-Nie, zostań jeszcze chwilę!- poprosiła.
-Okej.- powiedziałem, po czym siadłem obok niej na łóżku.
Rozmawialiśmy przez prawie całą noc, ale w końcu zasnęła.
Szybko pobiegłem do swojego domu.
*Rano*
Czekałem na Bellę w samochodzie, przed jej domem. Jej tata, już dawno wyjechał.
Po paru minutach, była już w aucie.
-Cześć.
-Hej.
-Co tam?
-Na razie, nic ciekawego..Kiedy ty wyszedłeś z mojego domu?
-Jak zasnęłaś.
-Aha..
Kiedy dotarliśmy, wysiadłem z auta, i otworzyłem drzwi Belli.
-Dzięki.
-Nie ma za co- odpowiedziałem.
Ruszyliśmy w stronę szkoły, większość uczniów gapiła się na nas, ale mnie nie zbyt to obchodziło.
Poszliśmy do stołówki..Siadłem przy swoim stoliku, a Bella obok mnie. Po chwili zadzwonił dzwonek na lekcje, ja nawet się nie ruszyłem.
-Nie idziesz na lekcje?
-Nie..I tobie radzę też nie iść..- powiedziałem.

<Bella?>

Od Belli - C.D Edwarda

- Ehm... Nie dziex, poradzę sobie...
- Nalegam
- A ja odmawiam
- Oj no co ci szkodzi - był niebezpiecznie blisko mnie.
Przypomniało mi się, że Charlie jeszcze nie śpi...
Na chwilę Edward znieruchomiał, a później syknął do mnie:
- Kładź się i udawaj, że śpisz. - i zniknął...
Posłusznie położyłam się w łóżku, zgasiłam lampkę nocną i zamknęłam oczy, udając głęboki sen. Chwilę później usłyszałam otwierane drzwi. Spodziewałam się, że to Charlie sprawdza, czy śpię czy też wymknęłam się na randkę. Kilak minut później drzwi się zatrzasnęła, a przy mnie już siedział Edward.
- Jesteś okropną aktorką - powiedział, uśmiechając się
Wzruszyłam ramionami. Miałam to gdzieś.

<Edward?>

czwartek, 18 kwietnia 2013

Od Edwarda - C.D Belli

Kiedy zobaczyłem Bellę, od razu się do niej uśmiechnąłem, i podszedłem.
-Cześć.- znów się uśmiechnąłem.
-Hej.- odwzajemniła uśmiech, i lekko się zarumieniła.
-Zna cie się?- spytał nagle Carlisle.
-Tak, poznaliśmy się dzisiaj rano w szkole..- odpowiedziałem.
-Aha. Dobra Bello, z nogą nie jest tak źle, możesz chodzić, ale staraj się nie biegać, okej?- powiedział Carlisle.
-Okej.
-Zaraz przyjdę, wypiszę ci zwolnienie.- powiedział, po czym poszedł do swojego gabinetu.
-Dzięki, jeszcze raz..- powiedziała Bella, i zwróciła głowę w moją stronę.
-Nie ma za co.- odpowiedziałem.
Po paru minutach, Carlisle wrócił, po czym dał Belli kawałek kartki.
-Dobra Bella, jedziemy już do domu!- odezwał się Charlie, i podszedł o dziewczyny.- Dziękuję panie doktorze.- powiedział i podał rękę Carlisle'owi, a on ją uścisnął.
Po chwili Charlie, oraz jego córka wyszli ze szpitala i pojechali do domu.


*Wieczorem*
Po cichu, wszedłem do domu Belli przez okno. W owej chwili, rozmawiała ze swoją mamą, przez telefon. Kiedy tylko mnie zobaczyła, od razu się pożegnała ze swoją mamą, i rozłączyła.
-Cześć, znów.- powiedziałem i uśmiechnąłem się.
-Cześć..Ale jak ty tu wszedłeś?- spytała.
-Przez okno.
-Aha..
Przez chwilę, rozmawialiśmy o czymś, a potem powiedziałem, patrząc przez okno:
-Ale masz stare auto..Co ty na to, żebym jutro przyjechał po ciebie do szkoły?- uśmiechnąłem się zadziornie.


<Bella?>

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Od Belli - C.D Edwarda

Gdy otworzyłam oczy, zobaczyłam, że byłam w ramionach Edwarda. Uśmiechnął się do mnie lekko, a ja utonęłam w jego oczach. Westchnął i położył mnie na moim łóżku. Coś mnie zdziwiło
- Skąd wiesz, że tu mieszkam?
- Emm... Muszę ci się do czegoś przyznać...
- Tak?
- Ja... Emm... - już miał powiedzieć, gdy do pokoju wszedł Charlie. Przestraszyłam się, co może pomyśleć na widok mojego gościa, jednak go nie było... Tata podbiegł do mnie, widząc chorą nogę.
- Mój Boże, Bello! Co ci się stało? - nie słuchałam go, zachodząc w głowę gdzie mój mały bóg.
- Bells? - pomachał mi ręką przed twarzą. Potrząsnęłam głową, wybudziwszy się z zamyślenia.
- Eh, wywaliłam się w lesie... - nie zdążyłam się ugryźć w język
- Zakazałem ci chodzić do lasu - spojrzał na mnie surowo
- Zapomniałam... Przepraszam, tato - zarumieniłam się
- Ostatni raz. Następnym razem nie będę taki miły - uśmiechnął się i znowu spojrzał na nogę. Teraz się skapnęłam, że ktoś zrobił mi prowizoryczny bandaż - Edward lub Jacob.
- Ehh... Wezmę cię do lekarza - powiedział - Dasz radę wstać? - pokiwałam głową i przy jego pomocy wstałam. Wsiadłam za nim do jego samochodu, a ten ruszył do szpitala.
Gdy dojechaliśmy, przyjął mnie doktor Cullen. Gdy mnie badał, mój wzrok przykuł rudowłosy chłopak...

<Edward?>

Od Edwarda - C.D Belli

-No noo, powiedz jej, kim jesteś..- powiedziałem zachęcająco.- Nie wierzę, że znacie się tak długo, a ona dalej nie wie..- pokiwałem przecząco głową.
-Skąd wiesz że znamy się od długiego czasu?- spytała zdziwiona.
-Nie ważne..- powiedziałem.- Daawaj Jacob..No pokaż jej!
Jacob schylił głowę.
-Eh..Zaraz wracam..
'Jaki de*il..Ona już mnie nie będzie chciała więcej razy widzieć na oczy..'- usłyszałem myśli Jacoba, jakoś nie specjalnie się tym przejąłem..
-Dobra..- powiedziała nieco zmieszana Bella.
Ja tylko stałem, i czekałem.
Po chwili Jacob wrócił..Ale w postaci wilka, podszedł trochę bliżej nas.
Stanąłem przed Bellą, żeby jakby co, ją ochronić.
Jacob zawarczał.
Bella siedziała przez chwilę bez ruchu, a potem zemdlała. Zaklaskałem, i uśmiechnąłem się do Jacoba.
Potem odwróciłem się w stronę Belli, i uniosłem ją. Poszedłem w stronę szkoły i jej pokoju.

<Bella, Jacob?>

Od Belli - C.D Edwarda

Wzruszyłam ramionami. Syknęłam z bólu.
Edward spojrzał mi na nogę. Już miał mnie zanieść... Właśnie - gdzie? Gdy odepchnął go Jake. Jednak ten nawet się nie poruszył, co mnie nie mało zadziwiło. Przywalił mu, ale temu też nic to nie robiło. Po chwili zaczęli się bić i kłócić.
- PRZESTAŃCIE! - krzyknęłam i chciałam wstać. Jednak gdy tylko stanęłam na chorej nodze, straciłam równowagę i wywinęłam kozła. Jednak złapał mnie Jacob. Uśmiechnął się do mnie i postawił na ziemi.
- Przestańcie, do jasnej cholery! - warknęłam
Spojrzeli na mnie w tej samej chwili.
- Jeszcze sobie coś zrobicie! - wybuchnęli śmiechem
- Uwierz, nic nam się nie stanie - powiedział Edward z boskim uśmiechem na twarzy
- To przestańcie - warknęłam
 - Mam się bać... Tego czegoś? - Jake wskazał na Edwarda
- Uważaj na słowa, kundlu - całkowicie się pogubiłam
- Kundlu? Możesz mówić po polsku? - znowu wybuchnęli śmiechem
- Nie powiedziałeś jej? - Edward spojrzał na Jacoba
- Nie mogę - warknął tamten
Patrzałam to na jednego to na drugiego, zdezorientowana. Mój wzrok na dłużej zatrzymał się na Edwardzie...

<Edward?>

Od Edwarda

Parę dni temu, wraz z moją rodziną, wyprowadziłem się z naszego dawnego zamieszkania, do małego miasteczka Forks. Parę dni potem, zacząłem chodzić do nowej szkoły. Była ona co prawda, bardzo mała, ale trudno..
Kiedy chodziłem sobie po lesie, poczułem krew jakiejś osoby..Niezbyt chciałem tam iść, ponieważ była bardzo kusząca, i myślałem że się nie powstrzymam. Ale jednak poszedłem, ten ktoś mógłby wykrwawić się na śmierć.
Kiedy tam dotarłem, ujrzałem jakąś dziewczynę(Bellę), oraz chłopaka(Jacoba), który stał niedaleko jej. Dziewczyna miała skręconą nogę.
'Co za knypek..Ona się wykrwawia, a on nic..'- pomyślałem.
Od razu do niej podszedłem, i podniosłem.
-Cześć..Co ty robiłaś że się tak bardzo skaleczyłaś?- spytałem, i ruszyłem w stronę szpitala.

<Bella?>

sobota, 2 lutego 2013

Od Belli - CD Jacoba

Nie do końca mu wierzyłam. Postanowiłam zmienić temat
- Zmieniłeś się. - zaczęłam
- Phi - przewrócił oczami
- Prawie cię nie poznałam...
- No nie mów... - uśmiechnął się szarmancko
- Bardzo się zmieniłeś... - powiedziałam zdezorientowana
- Cóż... Długo się nie widzieliśmy... A właśnie - co tu robisz?
- Przyjechałam tu...
- Dlaczego? Nie wolisz mieszkać na Florydzie?
- No wolę... - zaczęły się schody - Ale nie mieszkam tam, jak widzisz...
- Bo...?
- Długa historia...
- Możesz to streścić - mrugnął
- Przyjechałam tu, bo mama z Philem wyjechała
- Jakim Philem?
- Drugi chłopak mamy... Zaraz po Charliem...
- Aha... Na jak długo jesteś?
- Jak mi się chce... Jestem już prawie dorosła... - uśmiechnęłam się delikatnie
- Mam nadzieję, że na długo... Przejdziemy się?
- Ja? Wiesz dobrze, jaką jestem niezdarą...
- E tam... Chodź... - złapał mnie za nadgarstek i...

<Jacob>

Od Jacoba

Jak zwykle chodziłem po lesie zamyślony... Cały ja... Tylko biegać... Tak sobie kluczyłem między drzewami patrząc w niebo... I wtedy zobaczyłem ją... To była Bella, od razu do mnie podeszła i wyściskała, ja ją objąłem w talii i pocałowałem...
- Hej... - powiedziałem szepcząc jej do ucha
- Cześć Jake - uśmiechnęła się do mnie i pocałowała w policzek
-Co u cb? - zapytałem
- Dobrze, a u cb? - zapytała
- Wiele się działo... Ale nic ważnego - uśmiechnąłem się lekko

<Isabella dokończ>

Nowy członek - Jacob!

Jacob Black

piątek, 1 lutego 2013

Reset bloga

Resetuję bloga. Wszyscy członkowie zostają usunięci, a ci co chcą tutaj nadal być muszą wypełnić nowy formularz. 

Wszystko zaczynamy od nowa - Bella przyjeżdża do Forks, itd. Jednak jedno jest niezmienne - będzie z Jacobem! Nikt inny nie ma u niej szans, więc z nią nie flirtować!

Wszystko zaczynam od początku - usuwam posty, członków, nowy formularz.

Co do członków - kto pierwszy ten lepszy! Czyli jeśli w starej wersji bloga miałeś, np. Alice, a ktoś inny przed tobą wyśle do niej formularz, niestety ją tracisz (Nie licząc Jacoba - jest zarezerwowany)

Za wszelkie utrudnienia szczerze przepraszam.