-Wiedziałem,
mogłem się tego spodziewać..Ale musiałem jej pokazać!- wrzasnąłem sam
do siebie, zapiąłem bluzkę, po czym wziąłem Bellę na ręce i bez zgody
kogokolwiek, poszedłem do auta.. Była jeszcze przerwa, i wszyscy
myśleli, co takiego się stało, ale nie miałem czasu wytłumaczać..
Włożyłem dziewczynę do auta i ruszyłem. Na szczęście Charliego nie było, dzisiaj miał wrócić późno. Wszedłem do domu,(jak to byłem przyzwyczajony, przez okno, które praktycznie zawsze było otwarte) i położyłem Bellę na łóżku, a sam siadłem w fotelu. Kiedy się obudziła, leżała dalej, i powiedziała. -Gdzie..Gdzie ja jestem?- wstała. -W swoim domu.. -Aha.. -Dobra, ja już pójdę, domyślam się, że nie chcesz już mnie znać..- powiedziałem i poszedłem w stronę okna. <Bella?> |
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz