- Ehm... Nie dziex, poradzę sobie...
- Nalegam
- A ja odmawiam
- Oj no co ci szkodzi - był niebezpiecznie blisko mnie.
Przypomniało mi się, że Charlie jeszcze nie śpi...
Na chwilę Edward znieruchomiał, a później syknął do mnie:
- Kładź się i udawaj, że śpisz. - i zniknął...
Posłusznie położyłam się w łóżku, zgasiłam lampkę nocną i zamknęłam oczy, udając głęboki sen. Chwilę później usłyszałam otwierane drzwi. Spodziewałam się, że to Charlie sprawdza, czy śpię czy też wymknęłam się na randkę. Kilak minut później drzwi się zatrzasnęła, a przy mnie już siedział Edward.
- Jesteś okropną aktorką - powiedział, uśmiechając się
Wzruszyłam ramionami. Miałam to gdzieś.
<Edward?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz