poniedziałek, 29 lipca 2013

Od Edwarda- C.D Belli

Ruszyliśmy do najbliższego lotniska w okolicy. Bella bardzo się cieszyła, ale była też trochę przestraszona..Najprawdopodobniej tym, że miała powiedzieć swojej mamie o zaręczynach.
Przyśpieszyłem.
Dotarliśmy za jakieś półtorej godziny.
-Na którą mamy samolot?- spytała spoglądając na zegarek.
-Na 20, czyli mamy jeszcze pół godziny.
-Okej.
Wysiadaliśmy z samochodu i powoli ruszyliśmy do samolotu.
*Po locie*
Kiedy dotarliśmy przed dom mamy Belli, wraz z nią podszedłem do drzwi i zapukałem. Spojrzała na mnie i lekko się uśmiechnęła.
<Bella?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz