niedziela, 23 czerwca 2013

Od Edwarda- C.D Belli

-Em..Czy Charlie wie, że tutaj jestem?
-Tak..Przy okazji powiedziałem mu, że zostaniesz tu trochę na dłużej..Jeszcze na tą noc, a jak chcesz, nawet na więcej- wyszczerzyłem zęby. 
-Chciałabym..Ale Charlie gdyby nie ja, zatruł by się tymi dziadostwami, które kupuje w barze..- westchnęła.
-No tak..To co robimy?Dzisiaj ty planujesz cały nasz dzień.- uśmiechnąłem się. 
-Okej..Pójdziemy na spacer?Chciałabym pobyć z tobą sama.
-Jasne, gdzie chcesz iść?
-Nie wiem...Gdzie kolwiek..
-Okej.- wstałem- Ja będę czekał na dole, a ty idź do Alice, i poproś ją o jakieś wygodne ubranie, w którym mogłabyś iść np. w góry, ok?
-Dobra..- jęknęła.
Ruszyłem do salonu. Bella przyszła po ok. 15 minutach. Miała na sobie ubraną granatową bluzkę na ramiączkach raz białe spodenki, oraz trampki.
Ruszyliśmy. 
Razem doszliśmy do wniosku, że pójdziemy w góry.
-Dasz radę iść dalej?- spytałem.
-Nie..Chyba nie..- od powiedziała zmęczona.
-Okej..- podszedłem do niej i wziąłem ją na barana i pobiegłem na sam szczyt.
Było tam bardzo uroczo..Siedliśmy pod wielkim drzewem.. Kiedy słońce lekko zaczęło zachodzić, wstałem, wyciągałem małe pudełko i ukląkłem przed Bellą.
-Isabello Marie Swan, czy uczynisz mi ten zaszczyt, i zostaniesz moją żoną?
<Bella?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz