Biegałem po lesie, jak zawsze w postaci wilka. Od kilkunastu godzin byłem na nogach, na patrolu. Sam ostatnio stawał się coraz ostrzejszy. Kazał nam patrolować teren kilka godzin.
Seth, zmiana, usłyszałem w głowie głos Jacoba
W końcu, pomyślałem. Jestem wykończony!
No nie mów. Jesteś na chodzi pół doby
PÓŁ?!, zdziwiłem się
Tak. Sam jest coraz gorszy, westchnął
No nie mów, ziewnąłem
Dobra, wracaj do domu
Nie chcę, zaczął marudzić
Bo?
Leah, powiedziałem tylko
<Jacob?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz