niedziela, 12 maja 2013

Od Edwarda- C.D Belli

-Muszę iść jutro na polowanie..
-Aha..Szkoda- powiedziała smutnym głosem.
-Noom..
Przez chwilę rozmawialiśmy jeszcze o paru rzeczach, po czym powiedziałem:
-A, i z góry mówię..Jutro Alice się tobą zaopiekuje..Tak żeby nic ci się nie stało- uśmiechnąłem się.
<Bella?>

środa, 8 maja 2013

Od Belli- C.D Edwarda

-Too, może powiesz jakie moce mają inni z waszej rodziny?
-Podobne moce do moich ma jeszcze Alice i Jasper..
-A jakie?- spytałam.
-Alice, potrafi przewidywać przyszłość..Jej wizje zazwyczaj się sprawdzają, ale jeśli osoba o którą chodzi niespodziewanie zmieni decyzję, może stać się coś innego..A Jasper potrafi panować nad emocjami innych.
-Czyli że jeśli on jest w czyimś otoczeniu, czuje jak ona się czuje i może spowodować że na przykład ona będzie bardziej nerwowa albo na odwrót?
-Tak- odpowiedział.
-Czyli to dla  tego, zawsze jak jest  moim otoczeniu jestem taka spokojna i o nic się nie martwię!- zawołałam lekko obrażona.
-Dokładnie- uśmiechnął się.- Dobra, chodźmy już do mojego pokoju..- powiedział i ruszył, a ja za nim.
Kiedy tam już byliśmy, zaczęłam uważniej rozglądać się po pokoju, i wtedy zauważyła biurko, na którym znajdowało się wiele płyt, od razu tam podeszłam.
-Czego słuchasz?- zaczęłam czytać nazwy płyt.
 -Wszystkiego..Ale szczególnie tych właśni płyt.
-Ahaa. Wiesz co?Muszę już chyba wracać do domu..- powiedziałam cicho.
-Okej, chodź.- powiedział po czym wyszedł przed dom, a ja za nim.
Ruszyliśmy do mojego domu. Kiedy byliśmy już w środku, Edward zaprowadził mnie na górę, a potem powiedział:
-Jutro nie będę na ciebie czekał..Nie pójdę jutro do szkoły..- powiedział.
-Czemu?- spytałam trochę smutno.
<Edward?>

piątek, 3 maja 2013

Od Edwarda- C.D Belli

-No..Wampiry nie śpią..- powiedziałem i uśmiechnąłem się.
-C..Co?- spytała trochę zszokowanym głosem.
-No..Nie potrzebujemy spać.
-Aha..Trochę dziwne ale dobraa..- powiedziała.
-Dobra, chodź, oprowadzę cię po reszcie domu..
-Oki.- powiedziała i ruszyła za mną, pierwsze zaprowadziłem ją do gabinetu Carlisle'a (Sorry jeśli błędy, ale nigdy nie umiem tego napisać), ponieważ wiedziałem że tam będę miał najwięcej do opowiadania..
-To jest gabinet Carlisle'a...- ...Opowiadałem jej jeszcze bardzo wiele o nim np. o tym, że :''Kiedy tylko dowiedział się, w kogo się zamienił, chciał popełnić samobójstwo, ale niestety nie wychodziło mu to..Później doszedł do wniosku, iż jeśli nie może już zmienić swojego losu, będzie polować tylko na zwierzęta..Jak zaplanował tak zrobił, ale dalej leczył ludzi. Dawno temu, kiedy spotkał mnie, umierającego na pewną chorobę, zrobiło mu się mnie żal i zamienił mnie w wampira, tak samo zrobił ze swoją żoną..Esme, która chciała się zabić skacząc z klifu, kiedy dowiedziała się że ich dziecko umarło podczas porodu..'.
-Aa, opowiesz mi jeszcze więcej o wampirach?- spytała Bella i oparła się o ścianę.
-A co chciałabyś wiedzieć?- spytałem.
<Bella?>

Od Belli- C.D Edwarda

-Okej.- powiedziałam. W  tym samym momencie, do pokoju weszła Alice i Jasper. Chłopak, kiedy mni zobaczył(chociaż i tak pewnie widział że tu jestem) znieruchomiał, po czym cofnął się trochę, ale za to jego partnerka, podeszła do mnie i powiedziała:
-Cześć Bello, co tam?
-Hej, jak na razie dobrze, dzięki.
-Okej..Na razie muszę iść, cześć.- powiedziała po czym mnie przytuliła i poszła.
Reszta rodziny, głośno się zaśmiała..To chyba przez moją minę..
-Dobrze Bello, chodźmy już..- powiedział i chwycił mnie za rękę. Ruszyliśmy na górę.
Na klatce schodowej, na ścianie, była zawieszona tak jakby paleta, na której były czapki absolwenta. Kiedy je zobaczyłam, zaśmiałam się.
-To..Taki żart, trochę dużo razy kończyliśmy szkołę..- powiedział Edward i zaśmiał się.
-Aha..
Po chwili weszliśmy do jego pokoju, zdziwiło mnie jedno..Nie było łóżka..
-Edwardzie..Czemu w twoim pokoju nie ma łóżka?
<Edward?>

czwartek, 2 maja 2013

Od Edwarda- C.D Belli

-Są w kuchni, chodź.- powiedziałem..Bella była lekko zestresowana..
-Okej..Wow, ale pięknie pachnie..- powiedziała.
-Czuję..Ale się postarali..- zaśmiałem się cicho. Powiedziałem to, kiedy wchodziliśmy do kuchni.
-Aha..- Bella zatrzymała się w progu drzwi, na widok całej, a raczej większości mojej rodziny. Esme, Carlisle, Emmet i Rosalie. - Dzień dobry..- powiedziała cicho.
-O, dzień dobry Bello.- powiedziała Esme i odeszła od blatu, tak samo jak Carlisle.- Jestem mamą Edwarda, no przybraną, ale jestem- zaśmiała się.
-A ja jestem Carlisle, już mnie chyba znasz, nie?
-Tak. -powiedziała cicho.
-Dobrze Bello, przygotowaliśmy specjalnie dla ciebie obiad , jesteś głodna?
-Tak, dziękuję.- powiedziała.
-Mamo, tato, ona już jadła..-powiedziałem.
Wtedy Rosalie ze złości zgniotła naczynie z sałatką.
-Rose, posprzątaj to- powiedziała Esme.
-Dobra. Chodźmy może do mnie..-powiedziałem.

<Bella?>

środa, 1 maja 2013

Od Belli - C.D Edwarda

- A jeśli... Mnie nie zaakceptują? - spojrzałam mu w oczy.
Zaśmiał się.
- Nie boisz się, że idziesz do domu pełnego wampirów, ale boisz się, że cię nie zaakceptują? - wzruszyłam ramionami. - Nie martw się.
Westchnęłam, a on ujął moją dłoń i poszedł w stronę domu.
Wzięłam głęboki wdech i przekroczyłam próg.
To co ujrzałam, bardzo mnie zdziwiło.
Dom był pełny światła. Ściany były śnieżnobiałe, a podłoga kremowa.
Spojrzałam na Edwarda z paniką w oczach. Uśmiechnął się, pocałował mnie w czoło i zaprowadził do salonu.

<Edward? Sorry, że krótkie>

Od Edwarda- C.D Belli

-To jedna z wampirzych mocy..Szybkość.- mogę ci pokazać, ale później..
-A jakie masz jeszcze moce?- spytała.
-Powiem ci w aucie, chodź.- powiedziałem po czym chwyciłem ją za rękę i poszedłem w stronę samochodu, kiedy już byliśmy w środku, Bella od razu zaczęła:
-Noo,  jakie masz jeszcze moce?
-Jestem szybszy od innych wampirów, i..Potrafię czytać w myślach- powiedziałem i ruszyłem.
-Aha..Też bym tak chciała..- powiedziała rozmarzonym głosem.
-Wierz..Nie chciałabyś..
-Tak..Chciałabym być z tobą przez całe życie, a jeszcze bardziej przez nieskończoność!
-Heh..No nie wiem..- przyśpieszyłem.
-Edward, nie jedź tak szybko!
-To jest szybko?- zaśmiałem się.
-Tak!
-Ty nie wiesz jak ja potrafię jeździć, to wcale nie jest szybko! Dobra, już dojeżdżamy..- powiedziałem, i po paru sekundach byliśmy przed domem, zaparkowałem.
Kiedy oboje wyszliśmy z auta, i ruszyliśmy w stronę domu, Bella się zatrzymała.
-Co jest?- spytałem.
-Nie nic..Trochę się boję..
-Nie masz czego, chodź- podałem jej rękę.
<Bella?>