Podeszłam
jeszcze bliżej Edwarda, i też zaczęłam go całować, jego usta, jego
oddech, czułam się jak w niebie! Mogłabym całować go tak przez
wieczność..
Ale w końcu, chłopak odsunął mnie lekko od siebie. -Bello, uważaj trochę- zaśmiał się. -Yhy..- powiedziałam.- Edwardzie..- spojrzałam mu w oczy.- Jeszcze wczoraj, miałeś tak jakby złote oczy..A teraz masz czarne, co się dzieje?- spytałam -Nie, to nic..- odpowiedział- Dobra, idę już, muszę jeszcze coś załatwić, a poza tym, Charlie idzie.- powiedział po czym wyskoczył przez okno. Westchnęłam i położyłam się. *Rano* Jak zwykle, Edward czekał na mnie rano w samochodzie. Jak najszybciej chciałam go zobaczyć, więc szybko się ubrałam, zjadłam coś, i pobiegłam do jego auta. Chciałam się coś od niego dowiedzieć. -Cześć.- powiedziałam. -Hej. -Mam pytanie...Co miałeś wczoraj do załatwienia?- znów spojrzałam mu w oczy..I dzisiaj znowu były złote!
<Edward?>
|
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz