- A jeśli... Mnie nie zaakceptują? - spojrzałam mu w oczy.
Zaśmiał się.
- Nie boisz się, że idziesz do domu pełnego wampirów, ale boisz się, że cię nie zaakceptują? - wzruszyłam ramionami. - Nie martw się.
Westchnęłam, a on ujął moją dłoń i poszedł w stronę domu.
Wzięłam głęboki wdech i przekroczyłam próg.
To co ujrzałam, bardzo mnie zdziwiło.
Dom był pełny światła. Ściany były śnieżnobiałe, a podłoga kremowa.
Spojrzałam na Edwarda z paniką w oczach. Uśmiechnął się, pocałował mnie w czoło i zaprowadził do salonu.
<Edward? Sorry, że krótkie>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz