poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Od Belli - C.D Edwarda

- C... Co...? - wyjąkałam
- To - pocałował mnie w czoło. Stanęło mi serce. zaśmiał się - Musisz popracować nad koordynacją serca, jeśli chcesz być moją dziewczyną...
- Ale... Ja... Jak to... Do ci... Ciebie? - wysapałam.
- Tak to. Ja byłem u ciebie nie raz, a ty u mnie wcale...

*Następnego dnia*
Obudził mnie Edward. Spojrzałam na zagar - była 5 rano.
- Musisz mnie tak wcześnie budzić?!
- Przepraszam... Nie wiem, kiedy ludzie normalnie wstają..
- Jak to? - przekrzywiłam głowę
- Później ci trochę o mnie opowiem. Teraz idź zrobić coś z tym... Czymś... Na głowie...
- No nie! - opadłam na poduszki i schowałam głowę pod kołdrą - Wyjdź na chwilę, muszę przejść do łazienki
- Czemu?
 -Żebyś nie widział tej szopy
- Och, Bello - zaśmiał się anielsko - Nawet tak wyglądasz pięknie...
Wyjrzałam zza kołdry i spojrzałam na niego. Chyba mówił na serio.
- Jednak poranna toaleta mnie wzywa - wyskoczyłam z łózka, wzięłam pierwsze lepsze ciuchy, kosmetyczkę i popędziłam sprintem do toalety.
Wyszczotkowałam zęby, wzięłam prysznic na szybko i przebrałam się. Wyszłam z łazienki po jakichś 10 minutach.
- Szybka jesteś - mruknął do mojego ucha, całując mnie po szyi.
Krzyknęłam, a ten gwałtownie ode mnie odskoczył.
- Możesz mnie nie straszyć? - zapytałam.
- Przepraszam - powtórzył
- Dobra, dobra... - zeszłam na dół, gdzie już na mnie czekał mój mały bóg - Jak ty to robisz?!
- Co?
- To, że najpierw jesteś tu, później tam... - dodatkowo gestykulowałam rękami, które mi się popłatały. Zaśmiał się uroczo.
- To wam...
- Ciiiiii!!! - przerwałam mu - Charlie...
- ...Jest na rybach - dokończył za mnie
Odetchnęłam z ulgą.
- No... opowiadaj...

<Edward?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz