wtorek, 30 kwietnia 2013

Epicki śmiech Aro

Przeglądałam dziś YT z nudów i znalazłam coś genialnego. Co? Epicki śmiech Aro:
Tak, wiem - to nie czas i pora na rzeczy z tamtej części, ale to mnie rozbraja xDD

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Od Belli - C.D Edwarda

- C... Co...? - wyjąkałam
- To - pocałował mnie w czoło. Stanęło mi serce. zaśmiał się - Musisz popracować nad koordynacją serca, jeśli chcesz być moją dziewczyną...
- Ale... Ja... Jak to... Do ci... Ciebie? - wysapałam.
- Tak to. Ja byłem u ciebie nie raz, a ty u mnie wcale...

*Następnego dnia*
Obudził mnie Edward. Spojrzałam na zagar - była 5 rano.
- Musisz mnie tak wcześnie budzić?!
- Przepraszam... Nie wiem, kiedy ludzie normalnie wstają..
- Jak to? - przekrzywiłam głowę
- Później ci trochę o mnie opowiem. Teraz idź zrobić coś z tym... Czymś... Na głowie...
- No nie! - opadłam na poduszki i schowałam głowę pod kołdrą - Wyjdź na chwilę, muszę przejść do łazienki
- Czemu?
 -Żebyś nie widział tej szopy
- Och, Bello - zaśmiał się anielsko - Nawet tak wyglądasz pięknie...
Wyjrzałam zza kołdry i spojrzałam na niego. Chyba mówił na serio.
- Jednak poranna toaleta mnie wzywa - wyskoczyłam z łózka, wzięłam pierwsze lepsze ciuchy, kosmetyczkę i popędziłam sprintem do toalety.
Wyszczotkowałam zęby, wzięłam prysznic na szybko i przebrałam się. Wyszłam z łazienki po jakichś 10 minutach.
- Szybka jesteś - mruknął do mojego ucha, całując mnie po szyi.
Krzyknęłam, a ten gwałtownie ode mnie odskoczył.
- Możesz mnie nie straszyć? - zapytałam.
- Przepraszam - powtórzył
- Dobra, dobra... - zeszłam na dół, gdzie już na mnie czekał mój mały bóg - Jak ty to robisz?!
- Co?
- To, że najpierw jesteś tu, później tam... - dodatkowo gestykulowałam rękami, które mi się popłatały. Zaśmiał się uroczo.
- To wam...
- Ciiiiii!!! - przerwałam mu - Charlie...
- ...Jest na rybach - dokończył za mnie
Odetchnęłam z ulgą.
- No... opowiadaj...

<Edward?>

Od Edwarda - C.D Belli

-Ehh..Nie boisz się mnie?- spytałem lekko zdziwiony.
-Nie..Za bardzo cię kocham żeby się ciebie bać..- powiedziała.
Uśmiechnąłem się, i siadłem obok niej na łóżku.
-Okej..Wiesz co?Jestem twoim chłopakiem..Chyba twój tata powinien mnie poznać, nie?- uśmiechnąłem się zawadiacko.
-Tak..Powinien, i chyba zaraz przyjedzie, od razu cię mu przedstawię.- odwzajemniła uśmiech.
-Oki.
Bella miała rację..Jej tata wrócił parę minut potem..Kiedy wszedł, od razu pobiegła na dół i zawołała:
-Chodź!
Zrobiłem tak jak powiedziała.
-Tato, ja..Chciałabym ci przedstawić mojego chłopaka..
Kiedy to powiedziała, wszedłem do kuchni, tam gdzie byli.
-Dzień dobry. - skinąłem głową i uśmiechnąłem się, po czym podszedłem do niego i podałem mu rękę.- Edward Cullen, ale pan chyba już mnie zna.- zaśmiałem się.
-Tak tak, jesteś chłopakiem Belli? Nie mam nic przeciwko temu, ale jeśli ją skrzywdzisz, możesz sobie o niej pomarzyć!
-Dobrze, obiecuję, że włos jej z głowy nie spadnie.- przyrzekłem.
-No..Mam nadzieję.
-Dobrze tato, idziemy już na dwór, pa! - wcięła się Bella , chwyciła mnie za rękę i pobiegła na pole.
Kiedy byliśmy przed jej samochodem, powiedziałem:
-Okej..Jutro ja wezmę cię do mojego domu.

<Bella?>

sobota, 27 kwietnia 2013

Od Belli - C.D Edwarda

- Nie! - złapałam go za rękę
- Pomyśl - spojrzał na mnie - Gdybyś była mądra, nie chciałabyś już mnie znać...
- W takim bądź razie jestem głupia - uśmiechnęłam się, jednak on nadal nie
- Bello... Nie mogę...
- Niby dlaczego?
- To skomplikowane...
- Proszę, nie idź. - spojrzałam w jego złote oczy
- Ale...
- Proszę... - nadal go trzymałam
- Ehh... - nie patrzył na mnie

<Edward?>

Od Edwarda - C.D Belli

-Wiedziałem, mogłem się tego spodziewać..Ale musiałem jej pokazać!- wrzasnąłem sam do siebie, zapiąłem bluzkę, po czym wziąłem Bellę na ręce i bez zgody kogokolwiek, poszedłem do auta.. Była jeszcze przerwa, i wszyscy myśleli, co takiego się stało, ale nie miałem czasu wytłumaczać..
Włożyłem dziewczynę do auta i ruszyłem. Na szczęście Charliego nie było, dzisiaj miał wrócić późno.
Wszedłem do domu,(jak to byłem przyzwyczajony, przez okno, które praktycznie zawsze było otwarte) i położyłem Bellę na łóżku, a sam siadłem w fotelu.
Kiedy się obudziła, leżała dalej, i powiedziała.
-Gdzie..Gdzie ja jestem?- wstała.
-W swoim domu..
-Aha..
-Dobra, ja już pójdę, domyślam się, że nie chcesz już mnie znać..- powiedziałem i poszedłem w stronę okna.
<Bella?>



Od Belli - C.D Edwarda

Zamurowało mnie. Stałam jak wryta, gapiąc się na niego. Nie mogłam nic powiedzieć.
Zrobiło mi się strasznie słabo, zakręciło mi się w głowie. Za dużo nowości jak na tak krótką chwilę.
Osunęłam się na ziemię, nie mogąc utrzymać się na nogach.
Ostatnie co zobaczyłam, to Edwarda podbiegającego do mnie

<Edward? Sorry, że takie krótkie>

Od Edwarda - C.D Belli

-Eh..Nie ważne..- odpowiedziałem
-Dobra..I znów masz złote oczy! No co jest?!
-Bello, wytłumaczę ci później, ok?
-Okej..
Dojechaliśmy do szkoły, otworzyłem drzwi Belli, chwyciłem ją za rękę, i poprowadziłem do lasu.
-Edward, gdzie idziemy?- spytała.
-Zobaczysz, na razie nie masz się czego bać..Bello, kocham cię, i ufam ci, więc myślę że mogę ci wyjawić mój sekret..- powiedziałem, po czym wziąłem ją na ręce.- Zamknij oczy.
Zrobiła tak, jak jej kazałem. Pobiegłem w górę moim prawdziwym tempem i zatrzymałem się tam, gdzie było widać chociaż trochę słońca.
Nie potrafiłem odgadnąć miny Belli..
Wszedłem tam gzie było to słońce, i rozpiąłem bluzę, a wtedy moje ciało zaczęło się świecić tak na milion małych kawałeczków..
-Bello, ja jestem wampirem..

<Bella?>

Od Belli - C.D Edwarda

Podeszłam jeszcze bliżej Edwarda, i też zaczęłam go całować, jego usta, jego oddech, czułam się jak w niebie! Mogłabym całować go tak przez wieczność..
Ale w końcu, chłopak odsunął mnie lekko od siebie.
-Bello, uważaj trochę- zaśmiał się.
-Yhy..- powiedziałam.- Edwardzie..- spojrzałam mu w oczy.- Jeszcze wczoraj, miałeś tak jakby złote oczy..A teraz masz czarne, co się dzieje?- spytałam
-Nie, to nic..- odpowiedział- Dobra, idę już, muszę jeszcze coś załatwić, a poza tym, Charlie idzie.- powiedział po czym wyskoczył przez okno.
Westchnęłam i położyłam się.
*Rano*
Jak zwykle, Edward czekał na mnie rano w samochodzie. Jak najszybciej chciałam go zobaczyć, więc szybko się ubrałam, zjadłam coś, i pobiegłam do jego auta. Chciałam się coś od niego dowiedzieć.
-Cześć.- powiedziałam.
-Hej.
-Mam pytanie...Co miałeś wczoraj do załatwienia?- znów spojrzałam mu w oczy..I dzisiaj znowu były złote! 
<Edward?>

piątek, 26 kwietnia 2013

Banner!

Mamy banner! Znajdziecie go w zakładce "Promuj nas". Mam nadzieję, że się podoba i że wkleicie go do siebie.

Od Edwarda - C.D Belli

-No Edward! Proszę, ja nie chcę jeszcze spać, chcę spędzać z tobą jak najwięcej czasu!- powiedziała błagalnym tonem.
-Nie martw się, nie opuszczę cię nawet na krok- pogłaskałem ją po włosach i znów zacząłem nucić ową piosenkę dla Belli.
W końcu Bella zasnęła. Pobiegłem do domu, przebrałem się i wróciłem autem.
Kiedy Bella się obudziła, od razu wstała i zaczęła się oglądać za mną. Siedziałem na fotelu.
-Ha! A jednak się ruszyłeś..I czemu, masz inne ubrania niż wczoraj?
-W nocy się przebrałem..No pomyśl, co by sobie myśleli sąsiedzi, gdyby zobaczyli mnie w ubraniach tych samych co wczoraj- zaśmiałem się.
-Heh, no tak.
-Dobra, czekam w aucie.- powiedziałem i wyskoczyłem przez okno.
Usłyszałem ciche westchnięcie.
Po paru minutach, Bella była w środku. Ruszyliśmy.

*wieczorem*
Byłem w domu Belli. Rozmawialiśmy o czymś, kiedy nagle powiedziałem:
-Bello, nie ruszaj się..Chcę coś spróbować..- podszedłem do niej, i lekko pocałowałem.

<Bello?>

Od Belli - C.D Edwarda

Wzruszyłam ramionami
- Musisz zawsze tu wchodzić tak... Dziwnie? To nienaturalne... - powiedziałam
Zaśmiał się bosko
- A mam nie przychodzić?
- Nie! - przestraszyłam się - Ale możesz wchodzić w normalny sposób? NIE przez okno - po raz kolejny zaśmiał się
- Tak? Żeby Charlie mnie zauważył i pomyślał sobie nie wiadomo co?
- Wchodzisz przez okno - odparłam
Ziewnęłam
- Idź spać - powiedział
- A ty to co? - spojrzałam na niego mrużąc oczy
- Ja nie muszę spać - uśmiechnął się
Położyłam się na łóżku, a on zaczął nucić jakąś kojącą melodię...

<Edward?>

Od Edwarda - C.D Belli

-Ja ją zaprowadzę. - powiedziałem do Mike'a, i podniosłem Bellę.
-Spoko..- powiedział Mike trochę,a raczej bardzo na mnie zły.
Kiedy już sobie poszedł, powiedziałem:
-Widzisz, mówiłem że nie warto iść..- uśmiechnąłem się zawadiacko.
-Hah..Ciekawe skąd..- powiedziała.
-Wczoraj, pytałem się nauczyciela.- skłamałem.
-Aha..
Kiedy dotarłem do szpitala, położyłem Bellę na leżach..Po chwili przyszła pielęgniarka.
-Dzień dobry, co się stało?- spytała Belli lub mnie.
-Bella zemdlała..
-A wiesz może czemu?
-Krew..Zobaczyłam i poczułam krew..- powiedziała Bella cicho.
-Aha..Zaraz wracam. -powiedziała pielęgniarka, po czym gdzieś poszła.
-Czekaj..Przecież krwi nie da się poczuć..- powiedziałem.
-Ja poczułam.- powiedziała.
Nastała chwila ciszy. Parę minut potem, przyszła pielęgniarka.
-Mógłbyś na chwilę pójść?- spytała mnie miłym głosem.
-Jasne. - powiedziałem, po czym poszedłem przed drzwi do sali szpitalnej.
Nagle, przyszedł Mike, na którego ramieniu, opierał się jakiś chłopak, najwyraźniej, jemu też zrobiło się słabo.
Przelotnie uśmiechnąłem się do niego.
Kiedy pielęgniarka, pozwoliła mi wejść do sali, od razu tam wszedłem.
-Chodź Bella, pójdziemy do sekretarki i poprosimy żeby cię zwolniła z lekcji.
-Ale nie trzeba!
-Trzeba..Nawet nie wiesz jaka jesteś blada!- powiedziałem.
-No na pewno nie bladsza od ciebie..
Zaśmiałem się, i poprowadziłem ją do sekretariatu.
-Dzień dobry proszę pani, czy mogła by pani zwolnić Bellę z lekcji, jest jej słabo.- uśmiechnąłem się.
-Jasne, ale jak ona dotrze do domu?
-Zawiozę ją.
-Dobrze, ciebie też zwolnię. Możecie już jechać. -uśmiechnęła się.
-Dziękujemy. - powiedziałem, po czym poszedłem wraz z Bellą do samochodu.
-Ale ty manipulujesz ludźmi..- powiedziała Bella.
-Ja?Skądże!- zaśmiałem się.
Wsiedliśmy do samochodu, i ruszyliśmy. Po chwili, byliśmy już przed jej domem. Zaprowadziłem ją do środka, dalej była bardzo blada..Bladsza niż zazwyczaj..
-Dzień dobry- powiedziałem do Charliego, kiedy byliśmy w salonie.
-Dzień dobry, Bello, aleś ty blada, co się stało?- spytał nieco zaniepokojony Charlie.
-Na pierwszej lekcji, sprawdzaliśmy grupę krwi, i zemdlałam..Edward Cullen mnie odwiózł do domu.
-Aha..Dziękuję Edwardzie.
-Proszę, do widzenia!
-Do widzenia.- odpowiedział. Poszedłem do samochodu, i pojechałem do domu.

*Wieczorem*
Tak jak to zwykłem robić, wszedłem do domu Belli przez okno.
-Cześć, co tam?
<Bella?>

sobota, 20 kwietnia 2013

Od Belli - C.D Edwarda

- Niby czemu?
- Uweirz, nie radzę
Wzruszyłam ramionami i weszłam śmiało do klasy. Kiedy się odwróciłam, jego już nie było...
Usiadłam na swoim miejscu. Od razu zadzwonił dzwonek na lekcję i pojawił się nauczyciel.
Usiadł za biurkiem i zaczął gadać. Tyle co zrozumiałam z jego gadania to coś z krwią. Wzdrygnęłam się, obrzydzona.
Okazało się, że mieliśmy sobie przekłuć palec i sprawdzić grupę krwi. Gdy tylko nakłułam palec, zrobiło mi się słabo.
- Słabo się czujesz? - zapytał nauczyciel
Pokiwałam głową
- Idź do pielęgniarki - powiedział nie za bardzo tym przejęty - Dasz radę iść sama?
- Nie wiem.. - wstałam, ale już siż zachwiałam
- Ja ją odprowadzę - usłyszałam głos jakiegoś chłopaka. Odwróciłam się. No tak... Mike...
- Dobrze
Mike złapał mnie w talii i razem poszliśmy w stronę sali pielęgniarki.
W połowie drogi zrobiło mi się niedobrze... Usiadłam na ziemi, trzymając głowę między nogami.
- Ja ją zaprowadzę - usłyszałam głos Edwarda...

<Edward?>

Od Edwarda - C.D Belli


-Dobra..Czekam na ciebie jutro rano.- uśmiechnąłem się.
-Ale ja mówiłam że nie chcę!
-No nic ci nie zaszkodzi, proooszę.- zrobiłem błagalną minę.
-No dobra.- uśmiechnęła się.
-Dzięki.- przytuliłem ją.- Dobra, idę już.
-Nie, zostań jeszcze chwilę!- poprosiła.
-Okej.- powiedziałem, po czym siadłem obok niej na łóżku.
Rozmawialiśmy przez prawie całą noc, ale w końcu zasnęła.
Szybko pobiegłem do swojego domu.
*Rano*
Czekałem na Bellę w samochodzie, przed jej domem. Jej tata, już dawno wyjechał.
Po paru minutach, była już w aucie.
-Cześć.
-Hej.
-Co tam?
-Na razie, nic ciekawego..Kiedy ty wyszedłeś z mojego domu?
-Jak zasnęłaś.
-Aha..
Kiedy dotarliśmy, wysiadłem z auta, i otworzyłem drzwi Belli.
-Dzięki.
-Nie ma za co- odpowiedziałem.
Ruszyliśmy w stronę szkoły, większość uczniów gapiła się na nas, ale mnie nie zbyt to obchodziło.
Poszliśmy do stołówki..Siadłem przy swoim stoliku, a Bella obok mnie. Po chwili zadzwonił dzwonek na lekcje, ja nawet się nie ruszyłem.
-Nie idziesz na lekcje?
-Nie..I tobie radzę też nie iść..- powiedziałem.

<Bella?>

Od Belli - C.D Edwarda

- Ehm... Nie dziex, poradzę sobie...
- Nalegam
- A ja odmawiam
- Oj no co ci szkodzi - był niebezpiecznie blisko mnie.
Przypomniało mi się, że Charlie jeszcze nie śpi...
Na chwilę Edward znieruchomiał, a później syknął do mnie:
- Kładź się i udawaj, że śpisz. - i zniknął...
Posłusznie położyłam się w łóżku, zgasiłam lampkę nocną i zamknęłam oczy, udając głęboki sen. Chwilę później usłyszałam otwierane drzwi. Spodziewałam się, że to Charlie sprawdza, czy śpię czy też wymknęłam się na randkę. Kilak minut później drzwi się zatrzasnęła, a przy mnie już siedział Edward.
- Jesteś okropną aktorką - powiedział, uśmiechając się
Wzruszyłam ramionami. Miałam to gdzieś.

<Edward?>

czwartek, 18 kwietnia 2013

Od Edwarda - C.D Belli

Kiedy zobaczyłem Bellę, od razu się do niej uśmiechnąłem, i podszedłem.
-Cześć.- znów się uśmiechnąłem.
-Hej.- odwzajemniła uśmiech, i lekko się zarumieniła.
-Zna cie się?- spytał nagle Carlisle.
-Tak, poznaliśmy się dzisiaj rano w szkole..- odpowiedziałem.
-Aha. Dobra Bello, z nogą nie jest tak źle, możesz chodzić, ale staraj się nie biegać, okej?- powiedział Carlisle.
-Okej.
-Zaraz przyjdę, wypiszę ci zwolnienie.- powiedział, po czym poszedł do swojego gabinetu.
-Dzięki, jeszcze raz..- powiedziała Bella, i zwróciła głowę w moją stronę.
-Nie ma za co.- odpowiedziałem.
Po paru minutach, Carlisle wrócił, po czym dał Belli kawałek kartki.
-Dobra Bella, jedziemy już do domu!- odezwał się Charlie, i podszedł o dziewczyny.- Dziękuję panie doktorze.- powiedział i podał rękę Carlisle'owi, a on ją uścisnął.
Po chwili Charlie, oraz jego córka wyszli ze szpitala i pojechali do domu.


*Wieczorem*
Po cichu, wszedłem do domu Belli przez okno. W owej chwili, rozmawiała ze swoją mamą, przez telefon. Kiedy tylko mnie zobaczyła, od razu się pożegnała ze swoją mamą, i rozłączyła.
-Cześć, znów.- powiedziałem i uśmiechnąłem się.
-Cześć..Ale jak ty tu wszedłeś?- spytała.
-Przez okno.
-Aha..
Przez chwilę, rozmawialiśmy o czymś, a potem powiedziałem, patrząc przez okno:
-Ale masz stare auto..Co ty na to, żebym jutro przyjechał po ciebie do szkoły?- uśmiechnąłem się zadziornie.


<Bella?>

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Od Belli - C.D Edwarda

Gdy otworzyłam oczy, zobaczyłam, że byłam w ramionach Edwarda. Uśmiechnął się do mnie lekko, a ja utonęłam w jego oczach. Westchnął i położył mnie na moim łóżku. Coś mnie zdziwiło
- Skąd wiesz, że tu mieszkam?
- Emm... Muszę ci się do czegoś przyznać...
- Tak?
- Ja... Emm... - już miał powiedzieć, gdy do pokoju wszedł Charlie. Przestraszyłam się, co może pomyśleć na widok mojego gościa, jednak go nie było... Tata podbiegł do mnie, widząc chorą nogę.
- Mój Boże, Bello! Co ci się stało? - nie słuchałam go, zachodząc w głowę gdzie mój mały bóg.
- Bells? - pomachał mi ręką przed twarzą. Potrząsnęłam głową, wybudziwszy się z zamyślenia.
- Eh, wywaliłam się w lesie... - nie zdążyłam się ugryźć w język
- Zakazałem ci chodzić do lasu - spojrzał na mnie surowo
- Zapomniałam... Przepraszam, tato - zarumieniłam się
- Ostatni raz. Następnym razem nie będę taki miły - uśmiechnął się i znowu spojrzał na nogę. Teraz się skapnęłam, że ktoś zrobił mi prowizoryczny bandaż - Edward lub Jacob.
- Ehh... Wezmę cię do lekarza - powiedział - Dasz radę wstać? - pokiwałam głową i przy jego pomocy wstałam. Wsiadłam za nim do jego samochodu, a ten ruszył do szpitala.
Gdy dojechaliśmy, przyjął mnie doktor Cullen. Gdy mnie badał, mój wzrok przykuł rudowłosy chłopak...

<Edward?>

Od Edwarda - C.D Belli

-No noo, powiedz jej, kim jesteś..- powiedziałem zachęcająco.- Nie wierzę, że znacie się tak długo, a ona dalej nie wie..- pokiwałem przecząco głową.
-Skąd wiesz że znamy się od długiego czasu?- spytała zdziwiona.
-Nie ważne..- powiedziałem.- Daawaj Jacob..No pokaż jej!
Jacob schylił głowę.
-Eh..Zaraz wracam..
'Jaki de*il..Ona już mnie nie będzie chciała więcej razy widzieć na oczy..'- usłyszałem myśli Jacoba, jakoś nie specjalnie się tym przejąłem..
-Dobra..- powiedziała nieco zmieszana Bella.
Ja tylko stałem, i czekałem.
Po chwili Jacob wrócił..Ale w postaci wilka, podszedł trochę bliżej nas.
Stanąłem przed Bellą, żeby jakby co, ją ochronić.
Jacob zawarczał.
Bella siedziała przez chwilę bez ruchu, a potem zemdlała. Zaklaskałem, i uśmiechnąłem się do Jacoba.
Potem odwróciłem się w stronę Belli, i uniosłem ją. Poszedłem w stronę szkoły i jej pokoju.

<Bella, Jacob?>

Od Belli - C.D Edwarda

Wzruszyłam ramionami. Syknęłam z bólu.
Edward spojrzał mi na nogę. Już miał mnie zanieść... Właśnie - gdzie? Gdy odepchnął go Jake. Jednak ten nawet się nie poruszył, co mnie nie mało zadziwiło. Przywalił mu, ale temu też nic to nie robiło. Po chwili zaczęli się bić i kłócić.
- PRZESTAŃCIE! - krzyknęłam i chciałam wstać. Jednak gdy tylko stanęłam na chorej nodze, straciłam równowagę i wywinęłam kozła. Jednak złapał mnie Jacob. Uśmiechnął się do mnie i postawił na ziemi.
- Przestańcie, do jasnej cholery! - warknęłam
Spojrzeli na mnie w tej samej chwili.
- Jeszcze sobie coś zrobicie! - wybuchnęli śmiechem
- Uwierz, nic nam się nie stanie - powiedział Edward z boskim uśmiechem na twarzy
- To przestańcie - warknęłam
 - Mam się bać... Tego czegoś? - Jake wskazał na Edwarda
- Uważaj na słowa, kundlu - całkowicie się pogubiłam
- Kundlu? Możesz mówić po polsku? - znowu wybuchnęli śmiechem
- Nie powiedziałeś jej? - Edward spojrzał na Jacoba
- Nie mogę - warknął tamten
Patrzałam to na jednego to na drugiego, zdezorientowana. Mój wzrok na dłużej zatrzymał się na Edwardzie...

<Edward?>

Od Edwarda

Parę dni temu, wraz z moją rodziną, wyprowadziłem się z naszego dawnego zamieszkania, do małego miasteczka Forks. Parę dni potem, zacząłem chodzić do nowej szkoły. Była ona co prawda, bardzo mała, ale trudno..
Kiedy chodziłem sobie po lesie, poczułem krew jakiejś osoby..Niezbyt chciałem tam iść, ponieważ była bardzo kusząca, i myślałem że się nie powstrzymam. Ale jednak poszedłem, ten ktoś mógłby wykrwawić się na śmierć.
Kiedy tam dotarłem, ujrzałem jakąś dziewczynę(Bellę), oraz chłopaka(Jacoba), który stał niedaleko jej. Dziewczyna miała skręconą nogę.
'Co za knypek..Ona się wykrwawia, a on nic..'- pomyślałem.
Od razu do niej podszedłem, i podniosłem.
-Cześć..Co ty robiłaś że się tak bardzo skaleczyłaś?- spytałem, i ruszyłem w stronę szpitala.

<Bella?>