-Dobra-westchnęłam i ruszyłam w kierunku szkoły a Daniel stanął za
drzewem i wszystko obserwował.Podeszłam do jakiegoś starszego kolesia,na
stówę nie uczy się w naszej szkole,więc postanowiłam do niego uderzyć.
-Hey przystojniaku-powiedziałam słodko do faceta i przejechałam mu
delikatnie dłonią po twarzy a on się uśmiechnął,objął mnie w talii i
zaczął całować po szyi.
-Chodźmy do lasu-szepnęłam mu do ucha a on wziął mnie za rękę i popędził
do lasu."Dobra,do roboty"pomyślałam o tym,co teraz będę musiała zrobić z
tym obleśnym facetem,ale zakład to zakład.Przygwoździł mnie do drzewa i
zaczął całować po szyi...po ramionach i jeździć dłońmi po całym moim
ciele.Ledwo się powstrzymywałam aby po prostu nim gdzieś nie
rzucić.Zacisnęłam zęby i ujęłam jego twarz w dłonie po czym lekko się
pochyliłam a on się przybliżył do mnie.Wzięłam lekki wdech,musnęłam
nosem jego szyję po czym go dziabnęłam w tętnicę.Po chwili było już po
wszystkim a on leżał jak długi na ziemi.Przeszłam nad nim i ruszyłam w
stronę Daniela.
-No i co o tym sądzisz?-parsknęłam śmiechem.
<Daniel?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz