Zamurowało mnie. O Boże, jak ona miała zareagować?! Spojrzałam przestraszona na Edwarda, jednak on też się śmiał. Spuściłam głowę, zasmucona
- Pozwolisz, że porwę twoją córkę na noc, Charlie? - powiedział Edward, nadal się śmiejąc
- W jakim sensie? - uniósł brew
- Chciałem zabrać ją na kolację...
- A co potem?
- Zabiorę ją do siebie...
- Po co? - wtrącił się
<Edward?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz