-No Edward! Proszę, ja nie chcę jeszcze spać, chcę spędzać z tobą jak najwięcej czasu!- powiedziała błagalnym tonem.
-Nie martw się, nie opuszczę cię nawet na krok- pogłaskałem ją po włosach i znów zacząłem nucić ową piosenkę dla Belli.
W końcu Bella zasnęła. Pobiegłem do domu, przebrałem się i wróciłem autem.
Kiedy Bella się obudziła, od razu wstała i zaczęła się oglądać za mną. Siedziałem na fotelu.
-Ha! A jednak się ruszyłeś..I czemu, masz inne ubrania niż wczoraj?
-W nocy się przebrałem..No pomyśl, co by sobie myśleli sąsiedzi, gdyby
zobaczyli mnie w ubraniach tych samych co wczoraj- zaśmiałem się.
-Heh, no tak.
-Dobra, czekam w aucie.- powiedziałem i wyskoczyłem przez okno.
Usłyszałem ciche westchnięcie.
Po paru minutach, Bella była w środku. Ruszyliśmy.
*wieczorem*
Byłem w domu Belli. Rozmawialiśmy o czymś, kiedy nagle powiedziałem:
-Bello, nie ruszaj się..Chcę coś spróbować..- podszedłem do niej, i lekko pocałowałem.
<Bello?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz