- Chciałabym jej to powiedzieć jak najszybciej... - powiedziałam cicho
- Hmm... Co powiesz na... Dziś? - gwałtownie na niego spojrzałam, zaskoczona. W prawej dłoni, którą mnie nie obejmował, trzymał dwa bilety lotnicze. Kątem oka ujrzałam nazwę "Floryda, Jacksonville" oraz dzisiejszą datę
- Jak? - wydukałam. Ten tylko uśmiechnął się zawadiako, złapał mnie za rękę i zabrał do samochodu
<Edward?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz