Uśmiechnęłam się do niego.
-Olivia Kopprih,miło poznać-wyciągnęłam do niego rękę i uśmiechnęłam się słodko,a on odwzajemnił uśmiech i uścisnął moją dłoń.
-Jaką masz teraz lekcję?A raczej..do której klasy chodzisz?-zapytałam nadal się uśmiechając,w końcu pierwsze wrażenie musi być.
-Teraz mam biologię..a chodzę do 3 klasy liceum-uśmiechnął się-A ty?
-Też do 3.
-Wyglądasz bardzo młodo jak na 18 lat-zmierzył mnie wzrokiem.
-A kto powiedział,że jestem taka stara,mam 15 lat-powiedziałam z lekkim śmiechem.
-To co ty robisz już w klasie maturalnej?-zaśmiał się.
-No cóż...po teście szóstoklasisty uznali,że gimnazjum nie koniecznie jest mi potrzebne.
-Farciara.
-No przecież wiem-powiedziałam ze śmiechem.
-Teraz jest długa przerwa..idziemy razem na lunch?-uśmiechnął się do mnie.
-Chętnię-odwzajemniłam uśmiech i oboje ruszyliśmy do stołówki.Usiedliśmy przy stoliku.
-Nic nie bierzesz do jedzenia?-spojrzałam na niego.
-Mógłbym Cię spytać o to samo-uśmiechnął się.
-Ja się odchudzam-wzruszyłam ramionami próbując zataić fakt,że jestem
wampirem...-A ty chyba nie masz powodów do głodówki,prawda?
<Daniel?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz